Archiwum kategorii: Bez kategorii

Wspomnienia jak wstążka

Przychodzi taki moment, że trzeba coś zmienić w życiu. Nie musi to być od razu rewolucja, zmiana męża, pracy czy garderoby. Wystarczy raz na jakiś czas pojechać inną trasą na wieczorną przejażdżkę rowerem. Dość już miałam jazdy na północ i … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Post mortem, czyli moje 12 groszy

Zastanawiałam się, czy cokolwiek na ten temat pisać, bo internet i tak się gotuje od komentarzy nad aferą z PR3. Jednak stwierdziłam w dyskusji z samą sobą, że napiszę, bo Trójka to całe moje świadome życie. Trójki słuchałam od dzieciństwa, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Dryfowanie

Kiedy w marcu rozmawiałam ze znajomymi i zadawaliśmy sobie pytanie, jak długo to wszystko potrwa, mówiłam z wiarą: pewnie do maja (mając na uwadze oficjalne informacje, jakie docierały do nas z Chin). I wtedy wydawało mi się to strasznie długo. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Coś się wypłaszcza

Niestety, jest prawda w refleksji, że śmierć jednostki to tragedia, śmierć milionów, to statystyka. Jeszcze parę tygodni temu żyłam w napięciu i pilnie śledziłam informacje z frontu walki z pandemią. Przejmowałam się każdym nowym stwierdzeniem choroby. Obudzona w nocy pewnie … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Wolniej – więcej

Epidemia epidemią, ale człowiek musi jakoś żyć. Dopóki może. Dlatego, kiedy jaśnie panujący zdjęli z nas areszt domowy, zaczęłam korzystać z przestrzeni. Na początku spacerując po, wydawałoby się teoretycznie, bezludnych polach. Jednak okazało się szybko, że takich, którzy uznali wcześniej … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Wsiąkłam

Wsiąkłam już w ten nowy klimat epidemiczny. Człowiek ma świetnie rozwinięty system adaptacyjny, więc i ja też. Przestawiłam się jakoś tak niepostrzeżenie na tryb: sytuacja nadzwyczajna i funkcjonuję w tym on-line, home office, hausmade i innych wersjach już coraz sprawniej.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Wszyscy jesteśmy nomadami

Jest taki stary dowcip o rabinie, teściowej i kozie: Pewnego razu do rabina przychodzi Żyd i płacze mu : “Rebe, ja już nie mogę wytrzymać, mam tak źle w życiu, tłoczymy się z żoną i dzieciakami w małym domku, trudno … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

“Trzeba uprawiać swój ogródek…”

Amerykańscy naukowcy ustalili, że szczyt epidemii w Polsce już za nami. O ile zwykle z drwiną traktuję to, co po wstępie „Amerykańscy naukowcy ustalili…” jest ciągiem dalszym, to tym razem uczepiłam się ich teorii jak tonący brzytwy. Musi to być … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Jak szewcy

Drugi dzień świąt niezależnie których, to dla mnie takie piąte koło u wozu. Niby święta, ale jakieś takie bardziej powszednie, bez patosu, zadęcia i spięcia. W tym roku to w ogóle trudno mówić o większej świątecznej mobilizacji.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Slow motion

W tę wielkanocną sobotę nie chciałabym pisać o smutku rozłąki z najbliższymi, o przygnębieniu chorobą, o strachu przed nieznanym, o lęku przed kryzysem. Nie chcę i już. Minęła połowa leniwego dnia. Świeci słońce. Wokół wiosna.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj