Archiwum kategorii: Bez kategorii

Na urlopie o pracy myśli gorzkich kilkanaście

Połowa sierpnia, mam jeszcze dziesięć dniu urlopu i powinnam myślami być daleko od pracy. Ale nie jestem. Nie jestem, bo wystarczy, że włączę radio lub Internet (tv nie oglądam), płyną do mnie wieści o fatalnej kondycji oświaty, brakach kadrowych, pomysłach … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Po Podlasiu

Kto mnie zna, to wie, jak jestem krytycznie nastawiona do dalekich podróży. Dlatego urlopy i weekendy spędzam jak najbliżej domu. O wycieczkach lotniczych nawet nie myślę, bo na pokład samolotu musiałabym być wniesiona w stanie głębokiej narkozy. Podobnie z podróżami … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Pod namiot?

Niedawno pośród wielu rad, jak przejść suchą stopą przez wzburzone morze inflacji, padła sugestia, żeby nie tracić pieniędzy na drogie wyjazdy, tylko wziąć namiot i pojechać do lasu. Abstrahując od niestosowności udzielania takich rad przez ludzi, którzy nie wiedzą, co … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Jadąc nieśpiesznie

Wracałam dziś do południa z pobliskiego miasta, jechałam z przepisową prędkością, bo po ostatnich wydatkach nie stać mnie na rozrzutność płacenia mandatów, i tak sobie myślałam, bo miałam czas: dokąd ci ludzie pędzą? Ryzykowne wyprzedzanie na skrzyżowaniach, na zakrętach, „na … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Pod górą

Ostatnio pisałam o frajdzie, jaka wiąże się ze zdobywaniem gór, górek i pagórków. Nie przypuszczałam wtedy, że odwrotny kierunek też może być pasjonujący. Nie sądziłam również, że dam się kiedykolwiek namówić na eksplorowanie jaskiń i podziemnych wyrobisk, by się o … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Na górze

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami… a serio, to przed trzydziestoma laty, gdy studiowałam w Poznaniu, nie czułam się tam komfortowo. Nie tylko dlatego, że to było duże miasto, czyli przestrzeń dla mnie nienaturalna, ale również z racji położenia … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Wielka woda

25 lat mija od powodzi tysiąclecia. Pamiętam dokładnie, bo wtedy byłam tuż przed porodem, a wiadomo, że takich faktów z życia żadna kobieta nie wymazuje z pamięci.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Robię to koncertowo

Uff…przyszły wyniki matury. Kolejny raz tuż przed ich ogłoszeniem mam coś, co przypomina reisefieber. Jestem podminowana, trudno ze mną rozmawiać. Nie umiem sobie znaleźć miejsca, a na samą myśl o statystykach czuję dreszcze, bynajmniej nie podniecenia, a strachu. Tak jest … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Nie składam jeszcze broni :)

Już prawie zapomniałam, jakie to fajne uczucie bawić się w chowanego ze świerszczami 🙂 Od nich właśnie zaczynałam swoją przygodę z makrofotografią. Kiedyś nie wyobrażałam sobie dnia, by nie wziąć aparatu do ręki i wycelować obiektywu w coś, co zachwyca. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Złotoryjski fetysz

Przyszło lato, z nim wakacje, czas laby, upału i dorocznego utyskiwania na brak kąpieliska w mieście, tym bardziej, ze zalew w remoncie. To tak przewidywalne jak „Kevin sam w Nowym Jorku” na Boże Narodzenie.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj