Rozkręcili młyn

Na początku miało być zupełnie inaczej. Miała być tylko elektrownia wodna. W sumie to nieistotne gdzie. Mirek i Aneta prowadzili dobrze prosperujący biznes pod Poznaniem. Zajmowali się utylizowaniem odpadów niebezpiecznych. W pewnym momencie uznali, że trzeba poszukać jeszcze czegoś, co urozmaici ich działanie, czyli jak mówią – drugiej nogi biznesu. A że czas temu sprzyjał, rząd namawiał na inwestowanie w energię odnawialną, zdecydowali się na elektrownię. Najpierw myśleli o Pomorzu, ale tamta nie przypadła im do gustu i na szczęście – jak się po latach okazało – zdecydowali się kupić dawny młyn w Sędziszowej – okazały budynek z historią, pamiętający czasy Goethego i Mickiewicza. Czytaj dalej

Marzenia się spełniają

Trzy miesiące przygotowań, w tym dwa tygodnie, kiedy sen to luksus i nadchodzi Finał. Finał Szlachetnej Paczki. Po raz piętnasty w Polsce a w Złotoryi jak na razie drugi. Ale za to z jakim rozmachem.

Od rana na ulicę Szkolną, gdzie mieści się główna baza Paczki, czyli w żargonie projektu – magazyn, podjeżdżają auta wypełnione paczkami, pakunkami, paczuszkami, pakami…Jest taki ruch, że przechodnie przystają na ulicy i pytają, „a kto tu się wprowadza?”, „ co tu otwierają?”. Czytaj dalej

W Józefince pod Gruszą

 

Ten dom trzeba było uratować. Od dwudziestu lat straszył pustymi ścianami, między którymi hulał wiatr. Ani Jacek Kramarz ani jego żona Aśka nie mogli się pogodzić, że to dawne siedlisko rodziny, dwustuletni szachulec popada w niełaskę czasu. Aśka pamięta czasy, kiedy przyjeżdżali tam jako młodzi ludzie i czuli ciepło tego domu, goszcząc u dziadków Jacka. Potem wszystko się skończyło. Rodzina się rozjechała, wybrała wygodniejsze i szybsze życie w miastach. Dom stracił duszę. Czytaj dalej

Chorwacja to nie tylko morze

Zlotoryja od kilku lat utrzymuje przyjacielskie relacje z chorwackim Kalnikiem. Jednak do tej pory kontakty miały formę mailową lub telefoniczną. Dopiero w maju tego roku podczas Dni Miasta po raz pierwszy delegacja z Kalnika spotkała się z włodarzami Złotoryi. Chorwatom tak się spodobało na Dolnym Śląsku, że po paru tygodniach przyjechali w dużo większym gronie, by na Dymarkach w Leszczynie dać pokaz umiejętności wokalnych, tanecznych i sportowych.

W lipcu wraz z oficjalną delegacją miałam okazję skorzystać z osobistego zaproszenia burmistrza Kalnika – Mladena Kesera i odwiedziłam to miasteczko. Czytaj dalej

Gorące serca, gorące rytmy

fot. A. Cukrowski

Ostatnie święta wielkanocne nie będą miłym wspomnieniem dla rodziny Urbańskich z Rokitnicy. Nocą, w mgnieniu oka pożar strawił cały dorobek ich życia. Szachulcowy dom, zbudowany jeszcze prze Niemców, płonął jak stóg słomy. Rodzinie nie udało się uratować niczego, poza tym, co bezcenne – własnym życiem. Czytaj dalej

Kartka z planu

Najtrudniej ogarnąć chaos. Po dwupokojowym mieszkaniu w starej kamienicy w Rynku kręci się chyba z dwadzieścia osób. Jedni pracują nad fryzurą Christine (Oli), kolejni robią charakteryzację Wolterowi (Kubie), a jeszcze osobna ekipa doczepia brzuch „ciężarnej” Katherine (Darii). Balon, taśma klejąca i jest już 9. miesiąc – chwali się jeden z członków ekipy filmującej „Opowieść Złotoryjską”. Czytaj dalej

Solidarni z Klaudią

W styczniowym Echu opowieść o Klaudii.

Czasem zdarza się nam mieć koszmarne sny, w których chcemy uciekać, a nogi nie poddają się naszej woli, chcemy coś powiedzieć, a głos nie wydobywa się z naszego gardła, chcemy kogoś dotknąć, a  ręka jest jak z marmuru. Tak można sobie wyobrazić sytuację Klaudii Piechury, której świadomość uwięziona jest w nieposłusznym ciele. Czytaj dalej