Czas jest w nas

Ostatnio dość często byłam gościem miejscowego oddziału chirurgii. Traf chciał, że jedną z zatrudnionych tam pielęgniarek okazała się moja dawna całkiem bliska koleżanka. Koleżanka z dzieciństwa – dodam, bo w wieku bardziej zaawansowanym posiadanie koleżanek, przyjaciółek, powierniczek jest szkodliwe i skutkuje prędzej czy później zgagą. Jako że koleżanka była z tych dawnych, zrozumiałe jest, że jej nie poznałam w pierwszej chwili, bo przecież starzeją się tylko inni, my- nigdy. I fakt, że jej nie poznałam, zaciążył na naszych bieżących relacjach. Traktowała mnie z wyniosłą obojętnością. A to przecież do niej, mając lat jedenaście, pisałam z troską: „Mój chomik zdechł, a jak u Ciebie ze zdrowiem?” Czytaj dalej