Bo są

W ubiegłym roku pod koniec wakacji jeleniogórski teatr wystawił „Miedziankę” w Miedziance – spektakl plenerowy na motywach książki F. Springera. Obejrzałam tę sztukę zachęcona historią miasta, które zniknęło z powierzchni ziemi, po prostu się zapadło. Spektakl robił wrażenie, szczególnie w takiej scenerii. Dziś, uwiedziona wspomnieniem sprzed roku, zdecydowałam się obejrzeć inny plenerowy spektakl tego samego teatru – „Każdemu Everest”. Udział w przedstawieniu wymagał nie lada poświęcenia. Czytaj dalej

Na znak pokoju :)


Lubię sobie pobiegać. Najlepiej sama. Wieczorem. Nikt wtedy nie widzi, jak jestem zmęczona, spocona, czerwona na twarzy. Biegam dla przyjemności, by walczyć sama ze sobą, ze swoimi słabościami. Nie ścigam się z nikim innym, bo znam swoje miejsce w szeregu. Taka jest moja – nazwijmy to – filozofia biegania. Nie lubię gonitwy, czyli zawodów. Czytaj dalej

Kluczem są ludzie

 

Wilhelm Rochner jest pełnomocnikiem firmy Borgers, inwestora na terenie złotoryjskiej podstrefy LSSE. W rozmowie z Iwoną Pawłowską ujawnia miedzy innymi, na jakim etapie są prace związane z budową fabryki.

Iwona Pawłowska: Z jakiego powodu firma Borgers wybrała Złotoryję na lokalizacje zakładu? Czym wygraliśmy z Zieloną Górą? Czytaj dalej

Dałam radę

Kiedy już znudzi się przemierzanie utartych szlaków rowerem, bo swoją codzienną trasę zna się na pamięć, można wybrać się w bardziej odległe tereny. Wystarczy zarezerwować sobie pięć godzin, wziąć trochę wody do picia i wypracować system motywacji (można w osobie męża), bo czasem się przyda. I ja tak zrobiłam, wybierając się do Myśliborza koło Jawora. Mąż obiecywał, że to tylko dwadzieścia pięć kilometrów, razy dwa – pięćdziesiąt, a tyle to bez większego bólu zrobię. Fakt. Tyle już mi się zdarzało, choć normą nie było. Czytaj dalej

Moje odludzie, czyli chwilo trwaj!

Oglądam zdjęcie plaży we Władysławowie. Dron uchwycił kolorowe plamki usiane gęsto. To wypoczywający nad Bałtykiem Polacy. Ich parawany, koce, parasole. Każdy skrawek piaszczystego pola zaanektowany. I wtedy myślę, dobrze wykombinowałaś. Wszyscy nad morze, a ty w góry. I to nie do Zakpoca czy innego Karpacza, ale na odludzie Ziemi Kłodzkiej. Czytaj dalej