Miesięczne archiwum: Listopad 2016

“Płuca wyplute nie bolą”

Imprezy biegowe to taki koszmar, jaki przytrafia mi się, od kiedy zaczęłam biegać. Niektórzy, a szczególnie mój mąż, myślą, że jak biegam, to mogę podbijać frekwencję rozmaitych imprez. Jasne, że mogę, tylko ile to mnie kosztuje stresu, wiemy tylko ja … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Matką być

Zabawnie mieć dzieci. Z moimi nie mogę się nudzić. Każdy syn inny. Dwa różne charaktery, z wyglądy też jacyś tacy niepodobni. A przecież niewątpliwie z tego samego ojca i raczej jednej matki, czyli mnie. Starszy syn zawsze zadziwiał mnie swoim … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Balboa idzie pobiegać

Przychodzi kiedyś czas zmęczenia. Nie chodzi o nadmiar obowiązków, choć tych też mogłam na siebie wziąć mniej. Chodzi raczej o zmęczenie ludźmi. Takimi małymi, choć wielkimi. Dopadło mnie obezwładnienie, spadek formy pięściarza na ringu.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Jak nie zrobiłam księżyca

Przygotowałam się do tego dość starannie. Przynajmniej mentalnie. Największa pełnia od lat. Konkretnie od 1948 roku. Tego nie można przeoczyć, tego nie można nie zarejestrować. Gratka dla fotografów. Skoro tak, to ja też muszę mieć swój superksiężyc. Tak zaplanowałam obowiązki, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Rogale, Aleksy i ja

Niecodzienny obrót przybrał dziś finał lekcji w pierwszej gimnazjalnej. Tłumaczyłam na polski „Legendę o św. Aleksym”. Tłumaczyłam, choć do końca sama nie rozumiem i nie lubię tego typa. Rozdał ojcowski majątek, porzucił żonę, włóczył się po świecie, próżnował pod schodami … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Cisza, wino i chleb u Kmitów

Można by zacząć cytatem z „Ziemi obiecanej”: „Ja nie mam nic, Ty nie masz nic, w sam raz mamy tyle, aby założyć fabrykę”, tylko nie o fabrykę, a o winnicę tu chodzi, a poza tym czy talent to nic?

Opublikowano Artykuł - Echo Złotoryi, Reportaż | Skomentuj

Babcia Ola i ja

Każdy chyba ma taką babcię ulubioną i taką mniej ulubioną. Do jednej wali jak w dym, do drugiej jedzie, gdy trzeba. Żeby się nie obraziła. Ja też tak miałam. Chociaż obie już nie żyją, to z tym odwiedzaniem ich na … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj