Moje zabawki

Jak zwykle z ambitnych założeń nici. Nauczyciel na feriach jest jak dzieciak na feriach, czyli nie ma głowy, by myśleć o szkole. Jeśli taki nauczyciel zaplanował, że sprawdzi wszystkie zaległości skumulowane z ostatnich tygodni, to można założyć się, że nie sprawdzi. Oczywiście, zdarzają się chlubne wyjątki. Mam nawet takiego kolegę, co sprawdza testy na feriach, ale to są przypadki zanikające i raczej już traktowane jako anomalie. Czytaj dalej

Drogi fejsbuczku…

Drogi fejsbuczku, koło młyna jest brudny chodnik, nikt nie sprzątnął tego piasku, co nim posypali, jak było ślisko, a na płocie na zakręcie wiszą podarte reklamy. Kochany fejsbuczku, to jeszcze nie wszystko, nieopodal boiska ktoś rozbił szkło, a na ulicy Hożej jest wyrwa w asfalcie. A poza tym mój fejsbuczku na alejkach widziałam, że pan nie posprzątał po swoim kundlu. I lampy się paliły, chociaż było jasno. Czytaj dalej

Lubię się poszwendać

Lubię się szwendać bez planu i celu. Szczególnie kiedy nie gonią mnie czas, praca ani mąż do gotowania obiadu (żart oczywiście  ). Najfajniejsze do szwendania są wakacje i ferie. Jako nauczyciel- społeczny pasożyt, kłuję w oczy porządnych obywateli tym przywilejem, który mam i którego nie waham się użyć, kiedy przychodzi na to pora. Czytaj dalej

Moja lewa strona

Nawigacja na pewno ułatwia życie. Nie raz zaprowadziła mnie już do celu. Jednak nie obywa się to bez przygód. Bo problem leży nie w klarowności przekazu, ale we mnie. Jak zapamiętać, która strona jest lewa, a która prawa? Już mi wstyd, szczególnie, kiedy kompromituję się przy obcych, na przykład kiedy pilotuję kierowcę autobusu wiozącego szkolną wycieczkę i własnoręcznie pokazuję prawą stronę, a sugeruję słowami lewą. Czytaj dalej

Winniczek i motyl

Zaczęły się ferie. Tyle na nie czekałam. Ostatnie dni, kiedy szłam na lekcje, na to moje pierwsze piętro zabytkowego budynku z hipoteką, czułam się jak ślimak winniczek. Sunęłam resztkami sił, dźwigając na sobie skorupę odpowiedzialności za losy młodego pokolenia. Z mozołem, acz uporem wpełzałam do klasy, a tam w ławkach siedziały podobne, tylko młodsze winniczki, których mina mówiła: „Niech ona tylko da nam spokój”. Czytaj dalej