W cieniu Góry

Wychowałam się w cieniu Góry. Słońce chowało się za nią pod koniec jesieni, a wracało w połowie lutego. Kilka miesięcy w roku podwórko skrywały mrok i chłód. Może dlatego tak lubiłam wiosnę, bo słońce już wtedy nie przejmowało się garbem Góry i można było się wygrzewać w jego promieniach.. Góra nazywała się Willenberg. Czytaj dalej

O wyższości gór nad morzem – felieton subiektywny


Są wakacje. Wielu twierdzi, że najlepiej odpoczywa się na urlopie poza domem. Nie wiem. Różnie z tym bywa, bo wszystko zależy, co rozumiemy przez słowo „wypoczynek”. Dla niektórych, jak dla mnie, już samo pakowanie walizek jest męczące. A jeszcze bardziej trudzi mnie planowanie, co do tych walizek włożyć. Czytaj dalej

Burza w szklance wody

Moje wojaże po Górach Sowich już przekroczyły półmetek. Odcięta od niepokojących wieści z Wiejskiej, przemierzałam leśne dróżki i wylewałam siódme poty, docierając do wyznaczonego sobie celu. Zazwyczaj po to, by na świat popatrzeć z góry a przy okazji w jakimś schronisku skosztować regionalne, chmielone, złociste i na wzmocnienie cappuccino w tekturowym kubku. Szlaki były niemal bezludne. Kiedyś może byłby to powód do strachu, ale teraz im mniej człowieka koło mniej, tym bezpieczniej. O tym się przekonałam i tego się trzymam, przynajmniej na wakacjach, bo później to już nie ujdzie mi płazem . Czytaj dalej

Kiedy zaczyna się starość?


Może wtedy, gdy na swojej twarzy odnajdujesz siateczkę zmarszczek wokół oczu i lwią bruzdę na czole? A może wtedy, gdy na gazie spalisz kolejny czajnik w tym miesiącu. Być może wtedy, gdy coraz dalej od oczu odsuwasz kartkę z drobnym drukiem, a i z daleka też niewiele widzisz bez okularów. A może wtedy, gdy lekarz przepisuje ci proszki na nadciśnienie, które trzeba już brać do samego końca, którego daty ci wspaniałomyślnie nie ustalił. Czytaj dalej

Chwilo, jesteś piękna, chwilo, trwaj!

Niech nikt mi nie mówi, że urlop można spędzać tylko z dala od domu. A najlepiej z dala od granic naszej, wciąż transformującej się, ojczyzny. Owszem, miło, a nawet ekscytująco, jest zmienić scenografię, ale w moim mniemaniu nie jest to niezbędne do szczęścia. Może dlatego, że nie przepadam za długimi podróżami. Czytaj dalej