Pod prąd


Kontestuję walentynki, nie obchodzę Dnia Kobiet, mam sceptyczny stosunek do Dnia Matki, tłustego czwartku i innych histerii narodowych lub międzynarodowych. Nie, nie jestem chora ma zanik uczuć. Wręcz przeciwnie kochać potrafię, empatii we mnie pełno i w ogóle jakaś tak romantyczna nazbyt bywam. Ale żeby robić to wtedy, gdy wszyscy? Czytaj dalej

Podróż sentymentalna


Przeglądając dziś tak zwane Internety, natknęłam się na archiwalne, czarno-białe zdjęcie Fiata 126 p. zwanego pieszczotliwie maluszkiem. Fotografia od razu wzbudziła we mnie cieplejsze uczucia, o jakie trudno teraz w kontakcie z siecią. Przeniosła mnie w czasie, do przełomu lat 80. i 90. czyli do czasu mojej względnej młodości. Czytaj dalej

Lubię ten stan

 

„Lubię ten stan, cudowne sam na sam, kawa i ja….” – śpiewa Hey. Zazwyczaj podpisuję się pod tym tekstem, ale są takie dni w roku, kiedy mogłabym dośpiewać inne słowa: Lubię ten stan, cudowny z kawą gwar, bus, paczki i my…

Tak, to czas finału Szlachetnej Paczki, choć grudniowy, to bardzo ciepły, a na pewno energetyczny. Czytaj dalej