Serce w talerzu ;)


W obiegowej opinii jednym z bardziej stresujących momentów w życiu oprócz rozwodu rodziców, śmierci najbliższych i pobytu w więzieniu jest wyprowadzka dzieci. Tak zwany syndrom pustego gniazda to zjawisko, którym straszy się małżeństwa z takim stażem jak nasze. A ja sobie myślę, że nie ma w tym nic strasznego poza faktem, że trzeba pilnować terminu, który syn i na jaki weekend wraca, by zaczerpnąć domowej, sielskiej atmosfery i nie tylko :) Czytaj dalej

Tempus fugit, czyli felieton wcale nie zabawny


Ostatnio syn wszedł do pokoju, kiedy w tle mojego domowego życia TV emitowała program z cyklu „śniadaniówka”. Gdy chodzę, jak Pan Bóg przykazał, do pracy, omija mnie przywilej omiatania wzrokiem i słuchem tych produkcji, jednak na urlopie pozwalam sobie na ten luksus. Nie żebym była szczególnie zainteresowana plotkami z „czerwonego dywanu” czy owłosieniem u niemowląt, ale po prostu lubię, tak niezobowiązująco, popatrzeć sobie na innych ludzi i od czasu do czasu wyłapać jakąś pożyteczną myśl. Czytaj dalej