Kropka lata

Nie wiem, czy jeszcze ktoś tak ma, ale ja nie umiem przejść obojętnie obok świeżutkich, upadłych z drzewa kasztanów. Niezależnie od tego, ile mam lat, schylam się i podnoszę je, by napawać się gładkością ich skórki i cudownie wypolerowanym brązem. Wkładam do kieszeni i po jakimś czasie znajduję je w tym samym miejscu, ale już nie są tak atrakcyjne. Cóż…destrukcyjna rola czasu ????. Czytaj dalej