Złotojesiennopolskie Nic


Wreszcie doświadczyłam złotej polskiej jesieni. Wreszcie w tym roku – oczywiście. Już bałam się, że po upalnym lecie nastanie od razu listopad. I to ostatnia jego dekada. A tu niespodzianka. Ciepły, słoneczny piątek, kiedy grzechem byłoby nie skorzystać z aury i nie pójść w pola i lasy. Dobrze, że mam ku temu pretekst w postaci psa. Czytaj dalej