„Ta nasza młodość…”

Myślałam, że pomilczę sobie tutaj jakiś czas, bo nie lubię pisać, gdy na język cisną mi się same złe słowa. A cisną się z rozmaitych powodów. Jednak daję im upust tam, gdzie słyszą mnie nieliczni i ci, których nie dziwi mój mało elegancki język.
Ale dziś pomyślałam, że warto włączyć worda, by pozbierać w jednym miejscu, słowa protestu wobec dyktatu młodości. Czytaj dalej

Złotojesiennopolskie Nic


Wreszcie doświadczyłam złotej polskiej jesieni. Wreszcie w tym roku – oczywiście. Już bałam się, że po upalnym lecie nastanie od razu listopad. I to ostatnia jego dekada. A tu niespodzianka. Ciepły, słoneczny piątek, kiedy grzechem byłoby nie skorzystać z aury i nie pójść w pola i lasy. Dobrze, że mam ku temu pretekst w postaci psa. Czytaj dalej