Poza domem

'2

Siedem godzin lekcji, godzina zebrania z rodzicami, dwie godziny Klubu = 10 godzin poza domem. A tak nawiasem myśląc, to dziwne, dlaczego człowiek narzeka, kiedy musi spędzać czas poza domem? Tak jakby w domu miało być lepiej? Tak jakby w domu czekał na tegoż człowieka tylko odpoczynek na miękkiej kanapie z lampką wina w jednej łapie i książką w drugiej. Najczęściej te łapy zajęte są myciem talerzy, krojeniem chleba, kiełbasy, sera ewentualnie pomidorów, wieszaniem prania lub prasowaniem a niejednokrotnie przerzucaniem kilogramów sprawdzianów i… tym podobnym.

W sumie w szkole źle nie było, bo moja klasa pokazała klasę w Dniu Ziemi i wygrała 200 złotych w konkursie, czyli zdeklasowała innych pierwszaków. Na zebraniu też się nie zmęczyłam, bo rodzice moich uczniów są, podobnie jak ich dzieciaki, wyjątkowo rozsądni. A na Klubie było jeszcze sympatyczniej, ponieważ wygrałam Zdjęcie Tygodnia. Co prawda myślałam, że inna ze zgłoszonych przeze mnie fotografii spodoba się bardziej, ale nic to…

I co z tych rozważań wynika? Nieważne, gdzie się przebywa, ważne, co nas tam spotyka. Cóż za głęboka refleksja ;). I z tą sentencją na ustach idę na zasłużony odpoczynek, bo jutro znowu siedem godzin w szkole intensywnych mnie czeka.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Poza domem

  1. knocik pisze:

    ….ponieważ wygrałam Zdjęcie Tygodnia. Co prawda myślałam, że inna ze zgłoszonych przeze mnie fotografii spodoba się bardziej, ale nic to…

    Innna to znaczy ??? Mrówka pod góre ??? Czy mrówka z górki ??

  2. IP pisze:

    Były dwie mrówki moje i jedna nie moja 🙂 Moje to te ładniejsze, czyli pod górę i do góry nogami 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *