Zabawa z ptakami

_MG_2777 jako Obiekt inteligentny-1

Spędziłam dwa upalne dni wśród sokolników, ucząc się czeskiego i zgłębiając tajniki polowania z sokołami. Do tej pory ten gatunek ptaka kojarzył mi się jedynie z nowelą Boccaccia, w której to poczciwy drapieżnik zostaje ugotowany na obiad dla ukochanej Mony Giovanny. Te sokoły, które widziałam, raczej na strawę się nie nadawały. Były zbyt piękne i dostojne. Momentami nawet bardzo niezależne, gdy usiłowały przechytrzyć swoich treserów (czy jak ich tam zwą) i zaznać nieco wolności. Niestety, naszpikowane elektroniką, zaraz zostają namierzone i swoboda szybko się kończy. To tak jak w przypadku żony, której mąż kupił telefon komórkowy z GPS-em :).

W nagrodę za to, że tak sumiennie i entuzjastycznie przyswajałam wiedzę z zakresu układania ptaków (brzmi to co najmniej intrygująco), mogłam sobie nawet jednego potrzymać i ponosić na własnej ręce uzbrojonej w megarękawicę  z zamszu ;). Nie ukrywam – podobało mi się to. Podobała by mi się ta zabawa bardziej, gdyby nie widok karmienia ptaków innymi ptakami, czyli niemowletami od matki kury. Toż to prawie kanibalizm. Natura jest bezwzględna i niesprawiedliwa – powiedziałyby na pewno te kurczaczki przed śmiercią, gdyby umiały cokolwiek wyartykułować. Aż strach pomyśleć, że jeden sokół zjada takich pięć dziennie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Zabawa z ptakami

  1. amb pisze:

    Jak byłem mały to chciałem mieć sokoła. Odpowiadając na komentarz – jaka płaca, taka praca. 😉

  2. IP pisze:

    Jak byłam duża, to też chciałam mieć sokoła 🙂 Tylko, czym bym go karmiła? Musiałby przejść na wegetarianizm 🙂

  3. wfilimoniak pisze:

    Swietne zdjęcie. Ktoś jest Tobą wyraźnie zainteresowany. Co by nie powiedzieć “sokole oko”.

  4. Janusz pisze:

    Ja też lubię się czasem pobawić z ptakiem!

  5. IP pisze:

    To mogę ci tylko pogratulować 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *