A było się uczyć


No i stało się, dałam za wygraną. Wirus okazał się silniejszy niż moja chęć do niesienia kaganka oświaty. Nie lubię chodzić na zwolnienia, czego pewnie nie pochwala zasadnicza część uczniowskiego grona, ale czasem i im trzeba sprawić przyjemność. Poza tym, ile można katować młodzież głosem Jana Himilsbacha czy Joe Cockera. Wczoraj jeden z tej młodzieży, patrząc na mnie ze zdziwieniem/litością/troską (niepotrzebne skreślić), zapytał: „Co się pani stało?” To mnie przekonało, że czas iść do lekarza.
A do lekarza chadzać nie lubię. Nie tylko dlatego, że lekarz zwykle coś stwierdza, a ja nie lubię stwierdzeń. Wolę pole do dyskusji. Z lekarzem nie da się dyskutować. Tak jak wczoraj. „Co pani dolega?” „Jakiś wirus mnie dopadł i trzyma od soboty.” Chwila na badanie i pada stwierdzenie. „To infekcja wirusowa”. I co? Nic zaskakującego. I jak tu dyskutować z lekarzem? Żadnego punktu spornego.
Poza tym nie lubię chodzić do przychodni, bo są kolejki. A zawsze udaje mi się w takiej kolejce przejść przyspieszony kurs z objawów jakiejś poważnej choroby. Wczoraj (podczas sprawdzania kartkówek) mimochodem nauczyłam się rozróżniać nadczynność od niedoczynności tarczycy. No i oczywiście wszystkie objawy obu chorób znalazłam u siebie.
Nie lubię też bywać w ośrodku zdrowia, bo uzmysławiam sobie wtedy różnicę między zawodem nauczyciela a lekarza. Lekarz budzi szacunek. Na korytarzu, w poczekalni rozmawia się przyciszonym głosem. Nowo przybyły pacjent pyta pozostałych z nadzieją: „Jest już lekarz?” A kiedy doktor się spóźnia, wcale nie ubywa pacjentów spod drzwi, nikt nie ucieka do domu. Czeka z ufnością, że wreszcie lekarz przyjdzie. No i jeszcze jedna różnica – po rozmowie z kilkunastoma pacjentami medyk zamyka gabinet i idzie, skąd przyszedł.
Teraz wyobraźcie sobie, jak to wygląda w wersji szkolnej.
No cóż – trzeba było się za młodu uczyć, a nie książki czytać i wiersze pisać 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>