Nie przypuszczałam…


Nie przypuszczałam, że ktoś kiedyś może włamać się do mojego domu. Zwykle złodzieje plądrują wypasione wille, gdzie jest nadzieja znaleźć we wnętrzu atrakcyjne łupy. Dlatego przez lata żyłam z poczuciem względnego bezpieczeństwa. A zaufanie do ludzi uśpiło moją czujność. Niestety, niepotrzebnie, bo okazuje się, że i mój dom może stać się wyzwaniem dla złodzieja.


Nie sposób opisać osłupienia, kiedy wczoraj zorientowałam się po powrocie z pracy, że już nie jestem szczęśliwą posiadaczką aparatów, obiektywów, laptopa i kilku innych przedmiotów. Jednak jestem na tyle rozgarnięta, by pojąć, że w przyrodzie nic nie ginie i to, co było wyposażeniem 
naszego pokoju, teraz jest w cudzym posiadaniu, a więc trzeba tylko fanty zlokalizować. Oczywiście sama nie jestem w stanie tego zrobić, więc poprosiłam fachowców od podobnych spraw. Policjanci rzetelnie zabrali się do roboty, co skutkowało tym, że nie tylko musiałam z nimi obejrzeć pomieszczenia, ale też ustalić braki. No cóż, spostrzegawcza zanadto nie jestem i nie wszystko od razu dostrzegłam, bo łatwiej mi zobaczyć to, co przybyło (jak z dodatkowymi kilogramami), niż to, co ubyło. Ale powoli, powoli uświadamiałam sobie, że złodziej to dość interesujący typ, bo zabrał kilka książek w tym tę do nauki angielskiego, nieodpakowane jeszcze czekoladki (dieta!), swojskie wino podarowane mi przez koleżankę, niedopity wermut, lusterko do makijażu…Przy czym, gdy relacjonowałam to policjantom, nie byłam w stanie ukryć rozbawienia, choć sama sytuacja kradzieży śmieszną wcale nie jest. Nie jest i tak na serio, abstrahując od upodobań złodzieja, czuję się podle. Nie tylko przez straty tego, co dla mnie cenne. Nie tylko dlatego, że wiele z tych rzeczy to były prezenty od Męża (podobnie jaki i skradzione spinki do mankietów były prezentami dla niego ode mnie). Nie tylko dlatego, że trudno mi teraz funkcjonować bez komputera czy aparatów. Nie tylko dlatego, że ktoś ma zawartość mojego laptopa, a wiec dokumenty i zdjęcia dla mnie ważne, ale przede wszystkim, że ten gnój naruszył moją przestrzeń, wlazł w moje życie, moją intymność, grzebał w moich rzeczach i zburzył moje poczucie bezpieczeństwa.
Dlatego niech mu te czekoladki zaparciom służą, wino ból głowy i sr..kę zostawi, a lusterko pokaże, jakim jest ch..m. Amen

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.