Otulić się ciepłem

Bez śniegu, zawiei, bez gradu – dawno nie było takiej Wielkanocy. Wyjątkowo w tym roku święta przypadły latem. To dobrze. Trzeba nam słońca i ciepła, by się nim otulić jak kocem. Trzeba światła, by przedarło się przez chmury, co się w duszach rozrosły ostatnim czasem. Trzeba wystawić twarz na słońce, choć to niezdrowe i na pewno piegi wyjdą na jaw.

Takie święta to dobry czas, by się beztrosko pośmiać przy rodzinnym stole, spotkać w komplecie, bo na co dzień o to trudno. Porozpychać bezkarnie żołądek, by wynagrodzić sobie tygodnie wyrzeczeń.

A dodatkowe kilogramy? One i tak przychodzą podstępnie, bo kalorie po przekroczeniu życiowego Rubikonu absorbuje się przez skórę z powietrza. A jak ktoś ma wolę walki może rozpakować tę nową herbatkę na trawienie albo wyruszyć na rower, albo wyciągnąć psa na spacer.

A przecież można nie iść nigdzie, tylko z książką usiąść w ogrodzie wśród świeżej zieleni i białych od kwiatów gałęzi wiśni. Patrzeć na odważne kosy, które kręcą się koło ciebie z dżdżownicami w dziobach… i chłonąc tę chwilę  jak ciepłe promienie słońca, bo przecież wszystko przemija, tak jak święta.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.