Jak mnie życie wkurzy…

Tak sobie myślę ostatnio, że jestem bogatym człowiekiem, bo nie tylko mam, co chciałam, ale też i to, o co nie prosiłam. Poza tym, co daje mi szczęście, mam również to, co jest efektem ubocznym mojego trudnego charakteru i sposobu na życie. Taką wartość dodaną, choć plusów w tym trudno się doszukiwać. Chyba że plusów ujemnych 😉


O co mi chodzi w tym zawiłym wywodzie? O to, że gdybym miała plastyczny, giętki kręgosłup, zdolność mimikry, zasznurowane usta i deficyt poglądów na świat, byłoby mi łatwiej.
Gdybym nie wychylała się, nie brała za zadania, za które przecież mógłby równie dobrze wziąć się ktoś inny, gdybym stanęła po stronie biorców a nie dawców, nie sprowadzałabym na siebie kłopotów.
Ale ja nie umiem płynąć z prądem, ba – ja w ogóle nie umiem pływać. Dlatego mam, co mam.
Zamiast giętkiego kręgosłupa – dyskopatię, mimikra nie jest moją specjalnością, bo nie lubię zlewać się z tłem, choć siłą rzeczy w pewnym wieku my, kobiety, stajemy się przezroczyste. Ust zasznurować sobie nie dam, bo bym się udławiła od niewypowiedzianych słów, które nie zawsze zdążę przepuścić przez filtr dyplomacji i otoczyć na gładko. A poglądy na świat same mi się wyrobiły. Gdy żyje się pół wieku, to trudno, by było inaczej.
Za zadania zabieram się z ochotą, bo pcha mnie do nich ciekawość (zodiakalny Bliźniak tak ma), szczególnie wtedy, gdy jest to nowe wyzwanie. Nie jestem omnibusem, fachowcem w każdej dziedzinie, więc popełniam błędy. Nie robię tego na przekór ludziom i światu, nie ma we mnie tej złośliwości ani nie jest to moja misja. Świadome psucie świata zostawiam psychopatom i niektórym politykom.
Ja staram się raczej budować i naprawiać, co się jeszcze da. Ale nic na siłę.
Wiem, że takich ludzi jak ja jest wokół mnie mnóstwo. Stąd też z mijającym czasem stałam się wobec innego człowieka bardziej wyrozumiała i mniej krytyczna. Daleka od bezwarunkowych ocen. I tak bardzo cieszyłoby mnie, gdyby to działało w drugą stronę.
I jeszcze jedno, jak mnie życie wkurzy, to zwykle biorę aparat i idę szukać piękna. Niestety, dziś pogoda na to nie pozwoliła, więc…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.