Taki dzień po Wielkanocy

Taki dzień jest bardzo potrzebny. Wtorek po Wielkanocy, jak ja to nazywam, 3 dzień świąt. Przywilej nauczycieli i uczniów. Tak jak zresztą po każdej niedzieli powinien być poniedzielnik (nie mylić z poniedziałkiem). To czas na dekompresję. Na ustabilizownie funkcji życiowych, na wyrównanie ciśnienia. Wiecie jak to jest, szczególnie w pewnym wieku, gdy się gwałtownie wstanie. Krew nie wie, co ma zrobić, nie nadążą za naszymi ruchami i w efekcie mamy poczucie dezorientacji. Dlatego wszystko trzeba robić powoli. Tak jak powoli należy wychodzić ze świąt. Cieszę się, że mogę i współczuję tym, którzy nie mogą. Za to dojadam niedojedzone sałatki, odkurzam lodówkę, wygrzebuję z blaszek resztki ciasta. Ktoś musi.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Myśli wiatrem zachodnim przywiane

Śniadanie wielkanocne to jeden z takich momentów w roku, kiedy wstaję od stołu z poczuciem podwójności. To skutek tego, że mama karmi najlepiej, to również efekt mojego łakomstwa i żarłoczności. W niedzielę wielkanocną rozumiem, dlaczego nieumiarkowanie w jedzeniu należy do grzechów głównych. W ten dzień nie sposób utrzymać ujemny bilans kaloryczny, co trzeba potem odpokutować przez kolejne tygodnie.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Nicniemówienie

I przyszły znowu święta. Te, które lubię najmniej. Nigdy nie umiałam w nich znaleźć magii. Wiem, nie powinnam tak mówić, bo to przecież najważniejsze święta w chrześcijańskim świecie, a ja wychodzę z takim niestosownym wyznaniem. Ale co zrobić? Oczywiście można nic nie mówić albo udawać, że jest inaczej niż jest. Czasem uprawiam nicniemówienie, ale wciąż nie doszłam w tym do wprawy.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Pisanki, dziwożony i królicze futerka

Za oknem śnieży, w TV reklamy z jajkiem i majonezem w roli głównej, w marketach roi się od czekoladowych zajączków, chrzanu i żurku w kartonie. To zwiastuje Wielkanoc. Znowu, jak rok temu, mało świąteczną, średnio radosną, taką, kiedy nawet nie chce się stroić koszyczka i malować pisanek. Zresztą z tym malowaniem to przesadziłam. Nigdy nie umiałam tego zrobić tak, by nie wstydzić się ich podczas święcenia. Zwykle wykorzystywałam gotowe wzory, naklejki i inne ozdobniki 🙂

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Odliczam poniedziałki

Odliczam poniedziałki. Na razie do świąt, bo może po świętach wrócimy do normalności. Co chwilę, co kilka dni przeglądając portale informacyjne, klikam w tytuły, które zazwyczaj brzmią podobnie: „Minister X/Y podał przybliżoną datę powrotu do nauki stacjonarnej.” I za każdym razem daję się nabrać. Bo w tekście nie ma żadnej konkretnej informacji, a tak chciałabym mieć jakąś, choć jedną, pewność w tej niepewności. Na razie spotykają mnie tylko niespodzianki. Zamkną – nie zamkną, a jak zamkną, to co zamkną, a co w zamian otworzą: basen, muzeum, kort tenisowy… Śledzenie tych zmian mogłoby nawet bawić, gdyby nie kryły się za tym ludzkie dramaty, bankructwa, depresje.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Minął rok

Minął rok od kiedy do kraju zawitał nieproszony covid. Niedługo będziemy obchodzić, mam nadzieję, że niehucznie, rocznicę lockdownu i pierwszego przejścia na naukę zdalną – totalnego eksperymentu społecznego. Wszyscy wiemy, jak trudny to był czas dla nas. Dla wszystkich, nawet dla koronasceptyków, bo kiedy upadł ich koronny argument w postaci ironicznego pytania: „Czy znasz kogoś, kto był chory na covid?”, musieli nieustannie poszukiwać dowodów na nieistnienie pandemii.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Dwie fotografie i garść wspomnień

Dziś święto skautów i harcerzy. To jakby też po części moje święto, bo kiedyś byłam harcerką. W tamtych czasach było tylko ZHP i w tych szeregach zaczynałam swoją przygodę jako zuch. Zasadniczo wówczas mało kto nie był zuchem, przynależność do ZHP była niejako wpisana w biografię ucznia komunistycznej jeszcze podstawówki. Zresztą kto nie chciał mieć mundurka, chusty i beretu? Kto nie chciał chodzić na zbiórki? I jak to wówczas dumnie brzmiało: idziesz na zbiórkę? Składaliśmy przysięgę, mieliśmy do zdobycia kolejne sprawności, czuliśmy się jak elita 🙂

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Czego pani nie wie?

Nie napisałabym tego tekstu, gdyby nie dotarła do mnie informacja ze strony osoby związanej ze środowiskiem medycznym, jakoby nauczyciele byli okropnie chimeryczną grupą zawodową, bo najpierw się chcą szczepić, a potem nagle rezygnują. Niechęć lekarzy do nauczycieli jest nam okazywana od lat. Co ciekawe nie działa to w drugą stronę. Znam wielu bardzo rzetelnych medyków, którym zawdzięczam życie i zdrowie. Szanuję ich i jestem im wdzięczna za to, z jak należytą powagą traktują swoich pacjentów.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

O wyższości odśnieżania nad nauczaniem

Mówią, że idzie odwilż. Akurat wtedy, kiedy odkurzyłam biegówki. Akurat w momencie, kiedy polubiłam odśnieżanie podwórka. Serio. Pojęłam, jaka to frajda machać łopatą. Koleżanka z pracy mówi, że to dlatego, że jak się odśnieża, to od razu widać efekty. Nie tak, jak w naszej pracy.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Kiedy mówię sobie: dość!


Wiecie, ile książek dla kobiet zaczyna się od tego, że Ona ma dość. W zależności od wersji może mieć dość Jego/domu/pracy/miasta…
Niezależnie od tego, kogo lub czego Ona ma dość, po prostu porzuca to i zaczyna od nowa, w innym miejscu. Zazwyczaj samotnie, ewentualnie z obciążeniem genetycznym, czyli własnym potomstwem. Jednak najczęściej bez ojca w pakiecie, bo On okazał się inwestycją nad wyraz przeszacowaną, o czym Ona przekonuje się w najmniej sprzyjającym życiowo momencie.
Ile razy i ja mówię sobie: dość! Ile razy w ciągu roku nachodzi mnie myśl, by rzucić wszystko w diabły i kupić walącą się wiejską chałupę na jakimś wygwizdowie, by tam zacząć jeszcze raz, bez błędów i wypaczeń. Bez ludzi, na których trudno patrzeć i jednocześnie nie czuć skrętu kiszek. Jakby tak znowu mieć carte blanche od losu. Znaleźć nową pracę, nowych znajomych, nowe, lepsze życie na tę drugą „mniejszą połowę” 😉

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj