Wsiąkłam

Wsiąkłam już w ten nowy klimat epidemiczny. Człowiek ma świetnie rozwinięty system adaptacyjny, więc i ja też. Przestawiłam się jakoś tak niepostrzeżenie na tryb: sytuacja nadzwyczajna i funkcjonuję w tym on-line, home office, hausmade i innych wersjach już coraz sprawniej.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Wszyscy jesteśmy nomadami

Jest taki stary dowcip o rabinie, teściowej i kozie: Pewnego razu do rabina przychodzi Żyd i płacze mu : “Rebe, ja już nie mogę wytrzymać, mam tak źle w życiu, tłoczymy się z żoną i dzieciakami w małym domku, trudno nam i w ogóle bieda.” „Sprowadź sobie do domu teściową i wróć za tydzień” – radzi rabin. Po tygodniu Żyd przychodzi i mówi, że jest jeszcze gorzej, bo żona i teściowa się kłócą o to jak wychować dzieci, jak porządki robić, co gotować do jedzenia. Rabin poleca zatem Żydowi wziąć do domu kozę i wrócić za tydzień. Mija tydzień, Żyd przychodzi. Okazuje się, że nie dość, że ciasno i źle, i hałas, i gderanie to jeszcze smród, bród i koza wszystko nadgryza. Rabin udziela zatem ostatniej rady : “Odpraw teściową i wygoń kozę, a potem wróć po tygodniu”. Mija kolejny tydzień i Żyd przychodzi. Rabin pyta go jak tam mu się wiedzie, a ten, zadowolony odpowiada : “No Rebe, teraz, to ja mam jak w raju”.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

“Trzeba uprawiać swój ogródek…”

Amerykańscy naukowcy ustalili, że szczyt epidemii w Polsce już za nami. O ile zwykle z drwiną traktuję to, co po wstępie „Amerykańscy naukowcy ustalili…” jest ciągiem dalszym, to tym razem uczepiłam się ich teorii jak tonący brzytwy. Musi to być prawda, bo szczyt wszystkich szczytów osiągnęliśmy już chyba w tym tygodniu. Mówię o szczycie absurdu szczególnie.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Jak szewcy

Drugi dzień świąt niezależnie których, to dla mnie takie piąte koło u wozu. Niby święta, ale jakieś takie bardziej powszednie, bez patosu, zadęcia i spięcia. W tym roku to w ogóle trudno mówić o większej świątecznej mobilizacji.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Slow motion

W tę wielkanocną sobotę nie chciałabym pisać o smutku rozłąki z najbliższymi, o przygnębieniu chorobą, o strachu przed nieznanym, o lęku przed kryzysem. Nie chcę i już. Minęła połowa leniwego dnia. Świeci słońce. Wokół wiosna.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Siała baba…

Nosi mnie. Dostaję kręćka. Nie mogę skumulować energii w działaniach, które zwykle wypełniały moje dni, dlatego szukam erzaców. A że jako zodiakalny bliźniak szybko się nudzę tym, co robię, wciąż poszukuję metod na zagospodarowanie dnia.
Sprzątanie było, mycie okien też, szydełkowanie było, porządkowanie ogrodu również. Fotografowanie ptaków z różnym skutkiem i księżyca nawet było.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Słowa i liczby


Zwykle to słowa do mnie przemawiają silniej niż liczby. Pewnie tak mają humaniści. Liczby nie trzymają mi się głowy. Są zbyt jednoznaczne i wyprane z emocji. Tak mi się przynajmniej do niedawna wydawało.
Do niedawna, bo ostatnio żyję pod presją liczb, statystyki i wykresów. Kładę się spać z kołaczącą się w pamięci liczbą chorych i zmarłych, budzę się i z przerażeniem stwierdzam, że jest ich w każdym przypadku więcej.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Kaftan bezpieczeństwa, czyli “spokojnie, to tylko ćwiczenia”

Żeby nie popaść w stan przygnębienia i apatii, szukam tak zwanych plusów dodatnich przymusowego siedzenia w domu. Jednym z nich jest fakt, że doceniłam, ile radości może sprawiać praca. Tak zazdroszczę Mężowi, że jego firmy jeszcze nie zamknęli, więc codziennie rano zupełnie legalnie opuszcza dom i idzie sobie zmienić otoczenie.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Refleksje przy niedzieli

Chyba znowu powinnam zamknąć się na media, szczególnie społecznościowe, gdzie wszystko oparte jest o zasadę „hulaj dusza piekła nie ma”.
Jesteśmy już co najmniej od dwóch tygodni wsadzeni w inny wymiar naszego życia. Poznajemy takie realia, o których tylko czytaliśmy w podręcznikach historii. Nota bene ten czas pewnie też będzie kiedyś miał swoje zasłużone miejsce w innych podręcznikach.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Na głęboką wodę

Jutro miną dwa tygodnie, od kiedy uczę zdalnie. W tym czasie nieustannie poszukuję metod, jak nie schrzanić wszystkiego. Nikt mnie nie przygotował na takie wyzwanie, podobnie jak i moich uczniów. Wrzucono nas na głęboką wodę, a niewielu z nas umie pływać.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj