Reszta JAKOŚ się ułoży

Kiedy kneblowano usta sędziom, naród śmiał się z protestujących pod sądami, gdy upokorzono nauczycieli, naród jeszcze belfrom dokładał, gdy lekceważono pracowników ochrony zdrowia, naród na chwilę zwrócił oczy ku telewizorowi, ale potem puścili „M jak miłość”, więc…, gdy wykpiono protestujących opiekunów osób niepełnosprawnych, była cisza, gdy marionetkowy Trybunał wyprowadza Polskę z Unii, dyskutują tylko politycy.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Róbmy swoje…

Dziś nietypowo zacznę i zakończę cudzymi słowami 😉

„Kluczowe jest właściwe wychowanie kobiet, a mianowicie ugruntowanie dziewcząt do cnót niewieścich. Dziś obserwujemy w kulturze bardzo niebezpieczne zjawisko moralne, także religijne, pewnego zepsucia duchowego kobiety polegającego na rozbudzeniu w kobiecie pychy, która się przejawia próżnością, zainteresowaniem wyłącznie sobą, egotyzmem, zwalczaniem obiektywnego porządku na rzecz widzenia siebie” – powiedział Skrzydlewski “Naszemu Dziennikowi”. “Jeśli takie postawy się upowszechnią, to jednocześnie zabija się rodzinę, zamyka się na płodność. A przecież ludzie potrzebują domu pojętego nie tylko jako miejsce, lecz jako etos”
Od wczoraj głośno o cnotach niewieścich, które od nowego roku szkolnego nauczyciele mają umacniać wśród uczennic. Kiedy o tym usłyszałam, miałam przez chwilę nadzieję, że to żart, być może efekt sezonu ogórkowego w mediach, ale nie – za moment przekonałam się, że to było na serio.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Test oka…

Makrofotografia to test oka, ręki, cierpliwości i uważności. Z roku na rok ten egzamin przechodzę coraz trudniej. Może za mało przykładam się do ćwiczeń, nie odrabiam zadań, tracę motywację. Nie wiem, czy to w tym rzecz, czy w upływie czasu tkwi problem.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Niedaleko od szosy

Niedaleko od szosy, daleko od miasta. To zdjęcie jest swego rodzaju metaforą, czego mi trzeba. Lato pozwala spełniać te zachcianki. Lubię rower. Nie jest to doskonały środek transportu: zbyt powolny, gdy się ucieka przed burzą, w razie deszczu nie chroni przed wilgocią, w upał nie gwarantuje klimatyzacji, w razie upadku nie amortyzuje poduszką powietrzną, ale daje wolność. I to najważniejsze. Dzięki rowerowi widzę więcej, z innej – wyższej niż w aucie -perspektywy i dokładniej, bo rower jedzie wolniej, więc mam okazję przyglądać się na ogół pięknemu światu.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Kupa na wycieraczce

Lipy pachną jak szalone. Dzięki zimnej wiośnie pachną tak, jak trzeba – w lipcu. Piję truskawkowy koktajl, wróciłam właśnie z pięknego koncertu fortepianowego. Zrobiłam karkówkę z grzybami i nie zapomniałam dodać żadnego ze składników. Jest OK. Mam dobry dzień. Nie wydarzyło się nic wyjątkowego, ale wystarczy kilka drobnych przyjemnostek. Nauczyłam się doceniać dni i cieszyć się nimi. Czasem wystarczy tylko(!) to, że jesteśmy zdrowi. Ale nie każdy dziś ma dobry dzień. Może komuś pękła rura w łazience albo pryszcz wyskoczył na czole, a może po prostu wstał lewą nogą. Bywa. Wtedy trzeba liczyć, że jutro będzie lepiej. Wiem, że nie każdy umie tak myśleć. Gorzej, jeśli ten ktoś pozazdrości innemu dobrego dnia i postanowi mu zepsuć samopoczucie, bo co takiemu morda będzie się cieszyć. Łatwo jest wytracić kogoś z dobrego nastroju. Można mu na przykład powiedzieć, że jest głupi, brzydki i niepotrzebny. Nie w twarz, bo to wymaga zbyt wiele wysiłku i odwagi. Teraz można komuś napisać tak na fejsbukowym profilu. Zostawić komuś takie wirtualne ekskrementy na wirtualnej wycieraczce.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Z przymrużeniem oka

Jabłecznik z cynamonem, kawa z pianką i książka z dreszczykiem. Po prostu wakacje. Wiem, drażnię wszystkich, którzy wakacji nie mają. I potem dziwę się, że ktoś nie lubi nauczycieli. Kilka dni temu znajoma próbowała wbić mnie w poczucie winy, mówiąc, że wakacje są za długie i nauczyciele powinni szybciej wracać do pracy. Sęk w tym, ze nauczyciele pracują z uczniami, więc szybszy powrót nauczycieli wiązałby się ze skróceniem wakacji dla uczniów. Choć niektórym rodzicom byłoby to na rękę 😉

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Tylko kilka dni

Ostatni tydzień przed wakacjami. To taki dziwny czas pracy i niepracy, lekcji i nielekcji. Uczniowie przychodzą do szkoły, ale od razu proszą: porozmawiajmy sobie o czymś, pointegrujmy się, nie róbmy nic… Doceniam, że przychodzą, że wybierają szkołę, bo przecież mogliby zostać w domu, pospać dłużej. Jednak z drugiej strony rozumiem, że mają dość siedzenia w domu, a w szkole zawsze można kogoś spotkać, jakąś bratnią duszę, albo z braku laku – chociażby nauczyciela. Wtedy nawet nauczyciel wydaje im się bardziej normalny, bo ludzki. Nie pyta, nie stawia ocen, nie wymądrza się na wszelakie tematy, które ogarnął bądź tylko liznął 😉

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Nicnierobienie

Sobota, gorący czerwcowy dzień. Obezwładniający od rana upał rozgrzesza niechęć do pracy. Sobotnie porządki niech sobie poczekają na chłodniejsze okazje, a na obiad można przecież zjeść ziemniaki z kefirem. Biorę książkę i idę do ogrodu na hamak. Wreszcie mogę. Tyle dni marzyłam o tym, by polewitować, pobujać się między drzewami.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Subiektywny ranking miesięcy

Ze wszystkich miesięcy czerwiec jest jednym z tych, które lubię najbardziej. Może dlatego, że jest to miesiąc moich urodzin (choć z biegiem lat to coraz bardziej newralgiczny temat). Miesiąc kwitnących piwonii i dojrzewających czereśni. Miesiąc coraz dłuższych dni, pachnących akacji i lip. W ogóle taki miesiąc, który mógłby trwać pół roku, drugie pół byłoby dla października. Oczywiście tego złotopolskiego, ze słońcem prześwitującym przez czerwono-żółte liście i z plączącym się babim latem.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Być jak Koziołek Matołek

Nie lubię wyjeżdżać daleko od domu. Zwykle chodzi o drogę. Po prostu nie lubię podróży samej w sobie. Gdyby wynaleziono sposób na teleportację, byłoby mi łatwiej o pokonywanie odległości. Dlatego, jeśli gdzieś ruszam się z domu, to w promieniu 100 kilometrów, na ogół, bo czasem bywa deczko więcej. Nie dla mnie zagraniczne wojaże, loty, rejsy, autokarowe tournée. Nie przepadam za pakowaniem walizek, bo zawsze zapakuję za dużo ciepłych bluzek, gdy przez tydzień żar leje się z nieba albo nie zabiorę kurtki, gdy non stop wieje. Nie jestem mistrzem w tej dziedzinie życia. Może to pochodna moich odwiecznych problemów z planowaniem krótko- i długofalowym.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj