Biała flaga

Niektórzy się cieszą, tak autentycznie, niektórzy mają Schadenfreude, a mnie jest po prostu smutno i tego nie ukrywam. Czuję się najpierw poniżona przez rząd, a teraz oszukana przez organizatorów protestu, którzy zmarnowali wyjątkową spójność naszego, nauczycielskiego środowiska.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Dzieckiem będąc

Dzieckiem będąc, snułam plany na przyszłość. Plany, rzecz jasna, zmieniały się tak szybko, jak rosłam, a rosłam jak na drożdżach. Przechodziłam przez rozmaite fazy. Najpierw chciałam być pingwinem (pokłosie fascynacji bajką), koniem (takie piękne!), księdzem (myślałam, że nigdy nie umiera), lekarzem tym „od psów” i tym „od ludzi”(uwielbiałam robić zastrzyki)… Najdłużej tkwiłam w fascynacji zawodem nauczyciela. W szkołę bawiłam się chętnie, chętniej niż inne dzieci „w lekarza”. Miałam tablicę, kredę przyniesioną z klasy i gąbkę zabraną z łazienki. Najbardziej marzył mi się dziennik, co jednak łatwe do pozyskania nie było, więc wykorzystywałam rozmaite kwestionariusze, które „pożyczałam sobie” od rodziców.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Otulić się ciepłem

Bez śniegu, zawiei, bez gradu – dawno nie było takiej Wielkanocy. Wyjątkowo w tym roku święta przypadły latem. To dobrze. Trzeba nam słońca i ciepła, by się nim otulić jak kocem. Trzeba światła, by przedarło się przez chmury, co się w duszach rozrosły ostatnim czasem. Trzeba wystawić twarz na słońce, choć to niezdrowe i na pewno piegi wyjdą na jaw.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

“Towanda”

Jest taka genialna scena w filmie „Smażone zielone pomidory”, kiedy, grana przez Kathy Bates, Evelyn – bohaterka mniej więcej w moim wieku przechodzi spektakularna przemianę. Do tej pory potulna, wycofana, żyjąca w cieniu innych i na marginesie swej kobiecości w reakcji na bezczelne zachowanie młodej kobiety, która zajęła jej miejsc parkingowe, z okrzykiem „Towanda” masakruje jej samochód.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Szukam pracy


Połowę życia już przepracowałam, ale jeszcze 10 lat powinnam, by zasłużyć na 1600 brutto. Jestem elastyczna (umiem manewrować między ławkami) i kreatywna (skutecznie omijam pułapki z plecaków i toreb, nie uszkadzając żadnych ani siebie). Potrafię pracować pod presją czasu. Zazwyczaj wytrzymuję bez oddechu 45 minut, reaguję na dzwonki. Z toalety korzystam rzadko, nie narażam firmy na koszty, sama przynoszę kawę, herbatę i cukier, papier ksero i inne materiały biurowe. Potrzebuję tylko krzesła i metra kwadratowego blatu. Potrafię pracować w open space, jestem towarzyska – nie przeszkadza mi obecność tłumu w przestrzeni biurowej. Potrafię wykonywać kilka czynności na raz i jednocześnie mówić na zadany mi temat. Jestem cierpliwa i niełatwo wyprowadzić mnie z równowagi. Mam rzadko spotykaną zdolność widzenia tyłem głowy, echolokacji i bilokacji. Czytam z szybkością skanera.
Umiem organizować imprezy integracyjne, znam się na logistyce i potrafię wyliczyć koszty imprezy dla klientów tak, że czasem do niej nie dopłacam.
Wykonuję rzeczy niemożliwe, przekuwając pomysły ministrów w realne efekty bez szkody dla moich klientów i bez samookaleczeń. Nie liczę czasu, który poświęcam firmie. Nie liczę na medale ani premie.
Badania okresowe przechodzę bez problemów, co znaczy, że słyszę, widzę i podejmuję konwersację z lekarzem.
Nie mam wysokich oczekiwań. 
P.S. 
Nie mogę przyjąć posady kelnerki, gdyż pod wpływem stresu mam potrzebę tłuc talerz

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Witaj, smutku

W takim momencie, jak teraz, cieszę się, że mam poza życiem zawodowym to osobiste i to, które wiąże się z moją pasją. Jedno i drugie ratuje mnie przed beznadzieją, którą prowokuje obecna sytuacja w mojej branży.
Nie, nie jestem naiwna i zdaję sobie sprawę, że to, co robię społecznie i dla czystej przyjemności, nie będzie dla mnie źródłem dochodów, jednak ocala mnie przed poczuciem zupełnej nieprzydatności i daje satysfakcję, o którą coraz trudniej w pracy zawodowej.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Bez zmian

Jeśli chodzi o wieści z frontu walki belfrów z MENem to można podsumować jednym określeniem: na zachodzie bez zmian. Na wschodzie, południu i północy też. Nauczyciele trwają w swoim gniewie nazywanym przez nieżyczliwych „wichrzycielstwem”. Rząd też trwa przy swoim uporze, który z kolei nauczyciele nazywają arogancją.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

I nastał dzień trzeci

Strajku dzień 3. Dziś tę trójkę wymalowałam sama. Może nie tak artystycznie jak koleżanka wczoraj, ale czy to ważne? Co dzień jest nas tyle samo, ale dzisiaj wydawało się, że jest nas więcej. Może dlatego, że eskalujący gniew czy rosnące wzburzenie wypełniały przestrzeń i tak zagęszczonego pokoju nauczycielskiego. Siedzimy przy otwartych drzwiach i dalej uprawiamy prace plastyczne. Dziś nawet zaangażowani zostali do nich panowie. Niektórzy pierwszy raz w życiu nawlekali nitkę na igłę i świadomie wiązali supły 🙂

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Z pamiętnika nauczyciela minus

Strajku dzień 2. Taką ładną wywieszkę zrobiła dziś jedna z naszych uzdolnionych plastycznie koleżanek i umieściła na korytarzu. I my też zajęliśmy się pracami ręcznymi. Wycinamy karteczki, kleimy je, robimy losy, dekoracje na Drzwi Otwarte, mając nadzieję, że ten strajk wkrótce się skończy i wszystko wróci do właściwego rytmu

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Z wykrzyknikiem!

Pierwszy dzień drugiego w moim zawodowym życiu strajku szkolnego. Pierwszy i obawiam się, że nie ostatni.
Na razie mamy dużo złości i determinacji. Nie wiadomo, na ile nam starczy (obawa przed brakiem wypłaty może złamać nawet najbardziej zadziornych). Nie wiadomo, jak długo solidarnie będą nas wspierać nasi uczniowie. Może w końcu się znudzą nudą 🙂

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj