Ciemna strona Ziemi i Księżyca

Wstajesz rano, po 6. Za oknem ciemność, w tobie zmęczenie. Nic dziwnego, nasza planeta pędzi właśnie 100 tysięcy km/h, a ty z nią. To wyczerpuje. Chińczycy w tym czasie penetrują niewidoczną półkulę Księżyca. Tam dopiero musi im być ciemno. A mnie nie chce się wyjść spod kołdry, bo chłód. Nie pomaga informacja, że Ziemia dziś jest 147 milionów kilometrów od Słońca (nie chce się wierzyć, że to i tak najbliżej w tym roku, w lipcu będzie o wiele dalej).

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Marudnik noworoczny

Mówią – nowy rok, nowe otwarcie. I otwarcie mówiąc, dalej po staremu. Tylko biały puch pokrył szarości ostatnich dni i zapowiada się, że trochę może poleżeć. Poleżeć mogę i ja, jeśli nie poskromię zjadliwego wirusa, którego przekazał mi bezinteresownie mój Mąż. I bynajmniej to leżenie nie miałoby nic wspólnego ze strajkiem nauczycieli, bo choć uznaję potrzebę protestu, to myślę, że formą skuteczniejszą byłby taki w newralgicznym momencie roku szkolnego. Wtajemniczeni wiedzą, o czym piszę. Ale naiwna nie jestem na tyle, by uwierzyć, że środowisko belfrów od czegokolwiek się jeszcze zintegruje. Dlatego zapewne jeszcze długo wszystko, co z oświatą się dzieje, będzie załatwiane poza nauczycielskimi plecami przez teoretyków wszelkiej maści politycznej.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

2018 w słowach


Jak zwykle pod koniec grudnia zrobiłam subiektywny przegląd roku w obrazkach, czyli wyłuskałam z przepastnego dysku laptopa te zdjęcia, które najwięcej mówią o rzeczach i miejscach, które zachwyciły mnie w ostatnich 12 miesiącach. Każde zdjęcie to szereg skojarzeń i wspomnień i choć wydają się urokliwe, to w gruncie rzeczy ten rok nie był taki dla mnie.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

“Ludzie listy piszą…”

Przed świętami wpadłam na kawę do mamy, kiedy ta studiowała porozkładane na stole notatki z przepisami. Wertując kartki, natknęła się, zupełnie przypadkiem, na listy swojej mamy, a mojej babci sprzed co najmniej dwudziestu lat. Babcia była wtedy w Kanadzie u innej swojej córki, opiekowała się jej dziećmi i doświadczała zupełnie odmiennego świata niż Polska.  Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Mam w domu szafę bardzo starą …


Przedświąteczny czas sprzyja porządkom. To znaczy – prowokuje do nich. Nie wiem, skąd wzięło się przekonanie, że bez czystych okien i wypucowanych mebli nie odbędzie się wszystko tak, jak należy. Dlatego zwykle przed świętami chodzę z poczuciem winy, sumieniem, które wyrzuca mi na twarz rumieniec wstydu, gdy wokół mnie rozbrzmiewają dialogi o świątecznych manewrach. Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Zaczarowany ołówek vs Magiczna gumka

·

Była kiedyś taka bajka „Zaczarowany ołówek”. Starsi znają, młodszym wyklaruję, że chłopiec za sprawą ołówka mógł urzeczywistnić wszystko, co mu przyszło do głowy, czego najbardziej mu było brak. Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Karolina, czyli historia słodkiej dziewczyny

Od dziecka słyszała, że się obżera, stąd ta nadwaga. Nie pomagały zaprzeczenia jej mamy ani samej Karoliny. Lekarze wiedzieli swoje i kazali Monice Kaczmarek pilnować diety córki. Sugerowali, że dziecko na pewno podjada słodycze, a rodzice tego nie widzą. Gdyby nie problem z zatokami i dociekliwość laryngologa, którego zaniepokoiły też inne objawy, jak wysokie ciśnienie Karoliny, pewnie nie skierowano by jej na dodatkowe, szczegółowe badania. Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Weekend cudów

Sobota, ósmy grudnia. Gdyby nie inna siedziba sztabu Szlachetnej Paczki, mogłabym pomyśleć, że mam déjà vu. Ta sama przedświąteczna atmosfera, choinka, pomieszczenia wypełnione kartonami starannie i odświętnie opakowane, są też w większości ci sami wolontariusze: Ola, Agnieszka, Magda, Klaudia, Wojtek, rzecz jasna też lider rejonu, niezmiennie od 5 lat ten sam – Paweł. Są też nowe twarze: Dominika, Dawid, Agata. Prawie wszyscy w służbowych koszulkach Paczki z napisami „Kocham ludzi”, „Drużyna superW”. Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Dlaczego kobieta w słusznym wieku nie powinna robić zakupów wieczorem?


Człowiek uczy się całe życie, a pożytek z tego marny. Przekonałam się ostatnio, że można skończyć wyższą nie byle jaką uczelnię, mieć prawie pół wieku na karku, a życie i tak człowieka zaskoczy. I przerobi na swoje 🙂
Ale od początku. Kończył mi się płyn do naczyń, jechałam już na resztkach wysysanych z butelki, niemal odwracałam ją na lewą stronę, by coś jeszcze skapnęło, ale prawda była okrutna – bez nowego detergentu nie mam co liczyć na uprzątnięcie zlewozmywaka z poobiednich rewolucji. Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Białe kozaczki i buława, czyli orkiestra górnicza w żeńskim wydaniu :)

Dziś święto górników. Nigdy nie byłam górnikiem, co najwyżej zjechałam raz pod ziemię, by zwiedzić kopalnię soli i kilka razy byłam na wyrobisku kamieniołomów, ale za to należałam do górniczej orkiestry. Zaczęło się to chyba w siódmej lub ósmej klasie. Siedzieliśmy sobie na historii i czekaliśmy, jak każdy uczeń na każdej lekcji, na cud, czyli przedwczesny dzwonek, aż tu nagle do klasy zawitali goście. Z dyrektorem do klasy wszedł, jak się po chwili okazało, kapelmistrz orkiestry górniczej, która spośród uczennic starszych klas podstawówki chciała zwerb(l)ować werblistki. Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj