Jak czar prysł, a mogło być tak fajnie ;)

Rano w pokoju nauczycielskim zerwałam z biurkowego kalendarza kartkę i z ulgą skonstatowałam, że jest to ostatni pełny tydzień przed świętami. A za 10 dni będzie już kalendarzowa zima, choć dziś zaliczyła falstart i zasypała śniegiem drogi. Musiałam zostawić auto i przedzierać się przez zadymkę w drodze do pracy. Szłam i roniłam łzy, bo zawsze tak robię, gdy wiatr wieje mi w oczy. Niekoniecznie ten metaforyczny wiatr w metaforyczne oczy. Ktoś mógłby pomyśleć, że płaczę, bo jest poniedziałek, bo idę do pracy, bo śnieg, bo pod górę…

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Mocne postanowienie poprawy ;)

Są takie dni, jak dziś, kiedy przychodzę ze szkoły z mocnym postanowieniem, że zaraz po obiedzie zabiorę się za drugą pracę, czyli za sprawdzanie wypracowań. W perspektywie długi wieczór, bo szybko zapada zmrok, na dodatek żadnych pokus, by wyjść na spacer, bo za zimno. Nic, tylko brać się do dzieła. Po co odwlekać wszystko na weekend, psuć sobie ten czas, który dla innych jest porą wypoczynku? Potem znowu dzieci zapytają, dlaczego nie przyjechałam w odwiedziny, a ja się będę tłumaczyć, że nie mogłam, bo sprawdzałam. „Jak to, znowu?”– usłyszę. „To po co tyle zadajesz?” – sformułują pretensję, jakby były rzecznikami moich, rzekomo udręczonych, uczniów. By tego uniknąć, lepiej zrobić to, co do zrobienia, zanim stanie się pętlą na szyi, kamieniem u nogi, piątym kołem u wozu…czy też babą na tym wozie…A propos, jutro lekcja o frazeologizmach z pierwszakami 😉

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Weekend, czyli jak znaleźć sens w bezsensie, gdy się wstaje lewą nogą

Wczoraj prawie cały dzień wypełniło mi pisanie, w większości do Echa. Dziś będę sprawdzać cudze słowa, poprawiać i oceniać wypracowania według nowych, zupełnie niejasnych i niepotrzebnie wymyślonych kryteriów CKE. A niedawno obudziłam się z myślą, że ani jedno, ani drugie działanie wypełniające mi weekend nie jest w gruncie rzeczy sensowne, bo kto jeszcze czyta nasze Echo i komu potrzebne są moje uwagi na marginesie uczniowskich prac. Komu dziś przeszkadza fraza: „Izabela była wysoko położoną kobietą”? Przecież wiadomo, co uczeń miał na myśli. A ja się krzywię z niesmakiem, jakby od tego zdania zależała przyszłość młodego pokolenia.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Tamte choinki

Dzisiaj, kiedy świąteczne ozdoby królują w sklepach od połowy listopada, z łezką wzruszenia w oku myślę o świętach i choinkach, których już nie ma. Wiem – to ten wiek, który zwraca oczy ku przeszłości, bo tam jest więcej zdarzeń, niż oferuje krótsza i niepewna przyszłość. Starsi to rozumieją, młodsi niebawem pojmą 😊 I może też z podobnym rozrzewnieniem będą wspominać swoją młodość, jak i ja to robię, szczególnie, gdy doskwiera mi miałkość codzienności 😉.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Się rozwijam

Dawno nic nie wprawiło mnie w taki nastrój, jak dzisiejsze powiadomienia z serwisu LinkedIn, które znalazłam w swojej poczcie mailowej. Komunikat, a jednocześnie tytuł wiadomości, brzmiał: „Iwono Pawłowska, Twoja kariera świetnie się rozwija!”

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Życie na skróty

“Wystarczy 10 dni, aby mieć maturę z głowy” – kusi pewien wydawca. Jedna z pobliskich szkół gwarantuje edukację na poziomie średniej szkoły w 9 miesięcy, jakaś uczelnia w kraju tyle samo czasu potrzebuje, by wykształcić absolwenta MBA. A wszystko po łebkach, powierzchownie i właśnie po to, by było „z głowy”. Mamy erę erzaców, substytutów, czasy sprzyjające udawaniu, że konsumujemy produkty pełnej wartości i sami tacy jesteśmy – tacy stuprocentowi.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Szkolny oddział geriatrii, czyli “a miało być tak pięknie” :)

Piątek, piąteczek, piątunio. Idę sobie żwawo na ostatnią lekcję z poczuciem, że tylko 45 minut dzieli mnie od weekendu a tu w sali siedzą drugoklasiści z minami zupełnie niepiątkowymi, nieweekendowymi, zwiędłymi, zgaszonymi… Co jest? – pytam z niepokojem, że mnie coś ominęło, ewentualnie kalendarz mnie zmylił.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Co by tu jeszcze spieprzyć…

Właśnie dziś po drugiej już maturze próbnej w tym roku szkolnym przyniosłam stos arkuszy, z którymi będę walczyć pewnie kolejny miesiąc. Dopiero niedawno udało mi się wygrzebać spod poprzedniej kupy papierów, jeszcze nie złapałam równowagi ducha, a już zaserwowano mi atrakcję na miarę lektury „Ulissesa” Joyce’a. Co ja piszę „Ulisses” przy tym to fraszka igraszka.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Do świąt 42 dni

Do świąt jeszcze 42 dni. Kto by pomyślał, patrząc na wyposażenie półek sklepowych w galeriach i dyskontach, gdzie rozsiadły się czekoladowe mikołaje w towarzystwie marcepanów i pierników. W kinach też już królują pachnące cynamonem bożonarodzeniowe komedie romantyczne. Tylko pogoda jakby jeszcze lekko w niedoczasie, w klimat jak zwykle niewpisana.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Skąd się bierze mizoginizm?


Na przestrzeni kilku ostatnich lat trudno nie zauważyć, będąc kobietą, że zasiadający w ławach rządowych, a nawet politycy powiatowej Polski, nie lubią kobiet. To znaczy może jakieś tam bliższe stołu i łoża tolerują (w zależności rzecz jasna od stanu posiadania), ale kobiet jako takich, tych krajowych czy powiatowych już nie. Kobieta to produkt, który dobrze się sprzedaje na listach wyborczych, bo ładnie wygląda na plakacie i spełnia wymogi parytetowe. Ale nic ponadto. Bo nawet potem, jak już zasili szeregi tak zwanej elity politycznej, jest chowana za szerokimi plecami samców z odmiany homo politicus. Wystarczy zobaczyć, ile mamy kobiet realnie liczących się w tej dziedzinie.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj