Archiwum kategorii: Felieton

Felietony

Pierwsze koty za płoty

Efektem dzisiejszego dnia jest potworny ból gardła. Czuję się  jakby siedział w nim jakiś złośliwy chochlik i ciął żyletką migdały.

Opublikowano Felieton | Skomentuj

Subtelna różnica miedzy szwaczką a nauczycielem

  O tym, że zbliża się rozpoczęcie roku szkolnego, świadczy aktywność  mediów, które  podjęły ponownie temat edukacji i nauczycieli.

Opublikowano Felieton | Skomentuj

Glinoludy i starocie

No i Święto Ceramiki w Bolesławcu za nami. Plener też. Wróciłam do domu z dwoma kolejnymi aniołkami do mojej kolekcji angelologicznej.

Opublikowano Felieton | Skomentuj

Cudze chwalicie

Okolica od kuchni, czyli cudze chwalicie…  Złotoryja nabiera wielkomiejskiego szlifu. Już mamy własne korki, dwie sygnalizacje świetlne, na chodnikach stoją parkomaty. Ludzie też jacyś tacy wielkomiejsko nerwowi się zrobili.

Opublikowano Felieton | Skomentuj

Pielgrzymka do Bazylii

  Okolica od kuchni, czyli pielgrzymka do Bazylii Kiedy kilka lat temu dość często gościliśmy z rodziną po czeskiej stronie granicy, z zazdrością spoglądałam na liczne restauracje w mikroskopijnych wioskach na trasie naszej wyprawy.

Opublikowano Felieton | Skomentuj

Na serowo

Złotoryja od kuchni, czyli na serowo w „Wenie”  Ostatnio przyszła mi wena na „Wenę”. Chciałam zobaczyć, jak wygląda lokal po remoncie. Nie poszłam napychać żołądka, tylko wysondować sytuację.

Opublikowano Felieton | Skomentuj

Jak nie zjadłam obiadu

 Jak nie zjadłam obiadu, czyli kawa ponad wszystko  „Ach, jak przyjemnie kołysać się wśród fal…” pomyślałam sobie, siedząc w słoneczną niedzielę nad modrym, bystrym… (oj, zapędziłam się) stawem w ogródku restauracji „U Jana”.

Opublikowano Felieton | Skomentuj

W akwarium

Jadłam w Grzybku, czyli ryba w akwarium  Przez rok funkcjonowania zielonego Grzybka trwałam w przeświadczeniu, że najlepszym wyjściem wobec gwałtu na estetyce miasta będzie całkowita kulinarna ignorancja tego lokalu. Jednak bądź co bądź jako dziennikara (to nic, że amatorka) powinnam … Czytaj dalej

Opublikowano Felieton | 2 komentarze

4+ dla Nicola

Złotoryja od kuchni, czyli cztery z plusem dla „Nicola”  Pamiętam czasy, kiedy przy ulicy 11 listopada – wtedy 22 lipca – stał pawilon spożywczy. PRL-owski „blaszak”. Był celem wypraw dzieciaków, wiecznie głodnych cukierków („Chcesz cukierka, idź do Gierka”). Sprzedawała w … Czytaj dalej

Opublikowano Felieton | Skomentuj

Co za dużo…

Co za dużo, to niezdrowo, czyli dobry Maxim  Zmanipulowana sloganem Podaruj sobie odrobinę luksusu, zdecydowałam nie celebrować w rodzinnym zaciszu niedzielnego obiadu i skorzystałam z oferty gastronomicznej pubu U Maxima.

Opublikowano Felieton | Skomentuj