Jesienne marudzenie ;)

I znowu, jak co roku od lat jestem w Karpaczu. Niezmiennie, jak to u progu jesieni, jest prawie słonecznie i z tęsknotą spoglądam – w chwili wolnej od składania liter – za okno, gdzie przewalają się nad szczytami warstwy skłębionych chmur. Nie widać Królewny Śnieżki, ale to dobrze, bo po co miałaby mnie nęcić. I tak pozostanie tylko mirażem, bo nie turystycznie przyjechałam tu, a naukowo się spełniać. No dobrze – przesadziłam. Czytaj dalej

Marudzenie starszej pani

tecza w Krzyżowej

tecza w Krzyżowej

Jechałam dziś rano z młodzieżą do Krzyżowej na seminarium i serce mnie bolało, że widzę już za Złotoryją taką piękną mgłę, w sam raz na zdjęcie tygodnia, a tu żadnych szans na sfotografowanie tego cuda. Przecież nie zatrzymam busa, tylko dlatego, że muszę zrobić zdjęcie. Czytaj dalej

Niedziela od 5 rano

most, którego nie przejdę :)

most, którego nie przejdę :)

Moje oczekiwania względem porannego niedzielnego deszczu okazały się płonne. Plener się odbył. W całkowitych ciemnościach (5 rano), potykając się o wystające na ścieżkach patyki, kroczyliśmy (choć słowo to brzmi nazbyt dumnie) do Jerzmanic. Czytaj dalej