Miesięczne archiwum: sierpień 2009

Kobieta w drodze

  Dorota jest filigranową blondynką. Nosi twarzowe okulary, a długie włosy wiąże w imponujący kucyk. Kiedy mówi, starannie dobiera słowa. A kiedy opowiada o swojej pasji, mówi całą sobą. Dorota Jeżewska-Głąb jest kierowcą. Pracuje w firmie transportowej i jeździ DAFem. … Czytaj dalej

Opublikowano Reportaż | Skomentuj

Cudze chwalicie

Okolica od kuchni, czyli cudze chwalicie…  Złotoryja nabiera wielkomiejskiego szlifu. Już mamy własne korki, dwie sygnalizacje świetlne, na chodnikach stoją parkomaty. Ludzie też jacyś tacy wielkomiejsko nerwowi się zrobili.

Opublikowano Felieton | Skomentuj

Obiad z dzikami w tle

 Okolica od kuchni, czyli obiad z dzikami w tle  Nie napiszę dziś nic o złotoryjskiej gastronomii. Wśród wielu powodów mojej decyzji jest i ten, że po recenzjach lokalnych jadłodajni, publikowanych w Echu, niedługo już nie będę miała gdzie spotkać się … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Pielgrzymka do Bazylii

  Okolica od kuchni, czyli pielgrzymka do Bazylii Kiedy kilka lat temu dość często gościliśmy z rodziną po czeskiej stronie granicy, z zazdrością spoglądałam na liczne restauracje w mikroskopijnych wioskach na trasie naszej wyprawy.

Opublikowano Felieton | Skomentuj

Na serowo

Złotoryja od kuchni, czyli na serowo w „Wenie”  Ostatnio przyszła mi wena na „Wenę”. Chciałam zobaczyć, jak wygląda lokal po remoncie. Nie poszłam napychać żołądka, tylko wysondować sytuację.

Opublikowano Felieton | Skomentuj

Jak nie zjadłam obiadu

 Jak nie zjadłam obiadu, czyli kawa ponad wszystko  „Ach, jak przyjemnie kołysać się wśród fal…” pomyślałam sobie, siedząc w słoneczną niedzielę nad modrym, bystrym… (oj, zapędziłam się) stawem w ogródku restauracji „U Jana”.

Opublikowano Felieton | Skomentuj

W akwarium

Jadłam w Grzybku, czyli ryba w akwarium  Przez rok funkcjonowania zielonego Grzybka trwałam w przeświadczeniu, że najlepszym wyjściem wobec gwałtu na estetyce miasta będzie całkowita kulinarna ignorancja tego lokalu. Jednak bądź co bądź jako dziennikara (to nic, że amatorka) powinnam … Czytaj dalej

Opublikowano Felieton | 2 komentarze

4+ dla Nicola

Złotoryja od kuchni, czyli cztery z plusem dla „Nicola”  Pamiętam czasy, kiedy przy ulicy 11 listopada – wtedy 22 lipca – stał pawilon spożywczy. PRL-owski „blaszak”. Był celem wypraw dzieciaków, wiecznie głodnych cukierków („Chcesz cukierka, idź do Gierka”). Sprzedawała w … Czytaj dalej

Opublikowano Felieton | Skomentuj

Co za dużo…

Co za dużo, to niezdrowo, czyli dobry Maxim  Zmanipulowana sloganem Podaruj sobie odrobinę luksusu, zdecydowałam nie celebrować w rodzinnym zaciszu niedzielnego obiadu i skorzystałam z oferty gastronomicznej pubu U Maxima.

Opublikowano Felieton | Skomentuj

Pod Ratuszem

Złotoryja od kuchni /Bardzo dobrze pod Ratuszem/  Bistro pod ratuszem przy ulicy Chopina nie jest co prawda najnowszym lokalem w mieście, jednak ciągle jeszcze nie wszyscy złotoryjanie o nim wiedzą.

Opublikowano Felieton | Skomentuj