Z pamiętnika nauczyciela minus

Strajku dzień 2. Taką ładną wywieszkę zrobiła dziś jedna z naszych uzdolnionych plastycznie koleżanek i umieściła na korytarzu. I my też zajęliśmy się pracami ręcznymi. Wycinamy karteczki, kleimy je, robimy losy, dekoracje na Drzwi Otwarte, mając nadzieję, że ten strajk wkrótce się skończy i wszystko wróci do właściwego rytmu

. Prawda jest taka, że bezczynne siedzenie męczy bardziej niż kilka godzin lekcji, dlatego nieustannie wymyślamy, co by tu jeszcze zrobić. Robienie kaw i herbat nie satysfakcjonuje, więc każdy z nas przypomina sobie o tym, czego nie zdążył sprawdzić, wypełnić, skserować, wydrukować wcześniej. Ja mam w zapasie jeszcze kilkanaście wypracowań z matury próbnej, ale i tak ocen wpisać nie mogę, by nie łamać procedur. W ogóle łamać się nie zamierzam. Mąż mój wspiera mnie psychicznie, ale jednocześnie przypomina, że górnicy w Anglii strajkowali prawie dwa lata, a i tak nic nie osiągnęli. Rząd zamknął ich nierentowne kopalnie i tyle.

Szkoły też są w gruncie rzeczy nierentowne, a na dodatek w wielu budzą negatywne emocje, podobnie jak pracujący w nich nauczyciele. Dlatego myślę, że likwidacja szkól wyszłaby wielu na zdrowie. Przecież głupi naród, to posłuszny naród. A nauczyciele, jak się dziś u nas okazało, są kreatywnymi ludźmi, więc jakiś pomysł na siebie znajdą. Tym bardziej, że u nas kopalń jeszcze nie zamknięto.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.