Wróć "stara" maturo!!!

4

Brak normalnego weekendu daje mi się mocno we znaki. Obudziłam się rano i miałam problem z ustaleniem dnia tygodnia. Dobrze, że chociaż nie miałam trudności z lokalizacją ;). Po kilkudniowym sprawdzaniu matur odczuwam deficyt energetyczny a rzeczywistość ma swoje oczekiwania względem mej aktywności. Na przykład dziś drugoklasista zapytał mnie, czy sprawdziłam kartkówki. Kiedy? – zapytuję. Chyba w drodze ze Złotoryi do Legnicy lub odwrotnie, w przewie, kiedy nie muszę trzymać obu rąk na kierownicy. Drogę już znam na pamięć, więc oczy mogłabym zająć odczytywaniem treści sprawdzianów. Muszę tę sztukę czym prędzej opanować, wtedy pytania drugoklasisty już mnie nie zaskoczą :).

A sprawdzanie matur idzie mi trochę opornie. Nie z powodu jakiejś ułomności fizycznej czy intelektualnej, ale z braku przekonania, czy przypadkiem nie biorę udziału w nagannym, z moralnego punktu widzenia, procederze. Prace z kardynalnymi błędami rzeczowymi (Marek Edelman był pasożytem i wykorzystywał Żydów), językowymi (Śmierć w gazowni była gorsza od śmierci na polu bitwy. Żyd stał na beczce z długa brodą.) lub takie obok tematu (Edelman a sowieckie łagry) z zażenowaniem czytam, oceniam i w końcu przepycham, choć miałabym ochotę je pognieść, podeptać, sponiewierać i podpalić na koniec. Uprawiam niemalże duchowy gwałt na własnym sumieniu, bo na siłę szukam 21 punktów (magicznych 30%), by kolejni absolwenci liceów, techników i innych takich mogli dostać świadectwo dojrzałości a potem zasilić szeregi studentów uniwersytetów lub, nie daj Boże, politechnik, gdzie po kilku latach mordęgi otrzymają zdewaluowany już tytuł magistra. Potem statystyki pokażą, jak to nam rośnie procent obywateli z wyższym wykształceniem. Wróć „stara” maturo!!! Wróć, bo inaczej będzie coraz głupiej, a co gorsza – nawet nie śmieszniej.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.