Brakuje nam szewców

Wczoraj był Prima Aprilis, więc Junior Młodszy dostał szóstkę z matematyki. Oczywiście to był żart! I tylko żart. Ostatnio jedyne szóstki, które przynosił z tego przedmiotu, to były zdublowane tróje. Może on ma jakąś dyskalkulię lub jest, na nieszczęście własne i nauki, humanistą? Muszę zapytać jego polonistkę o rokowania i już przeciwdziałać 🙂 Trzeba przecież dramatowi zaradzić za młodu 😉 I kierować Młodego do zawodówki. Najlepiej żeby kształcił się na szewca, bo tych radykalnie nam ubywa. Odwrotnie proporcjonalnie do ilości butów. A wprost proporcjonalnie do ich jakości.

Jutro kolejny plener z szachulcami. Mam nadzieję, że fachowiec rozwieje nasze wątpliwości, czy mur pruski to też szachulec, bo ta kwestia zdecydowanie podzieliła klubowiczów 🙂 I zachwiała moim światopoglądem ;). Pogoda na szczęście powinna nam sprzyjać, więc zapowiada się obfity połów widoczków. I dobrze, bo z braku pejzaży ostatnio kupuję kwiaty doniczkowe do roli modeli. Moja pragmatyczna Mama na tę wieść popuka się znacząco w głowę. I jak zwykle ma w tej kwestii rację ;).

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.