Taki dzień ;)


Dzień Kobiet. Dzień jak co dzień, tylko jakby bardziej kwieciście i czekoladkowo. Panowie sobie przypomnieli, że jest jakaś subtelna różnica płci. I starają się nadrobić zaległości w byciu miłym i sympatycznym. Nawet w szkole dostałam kwiatka i czekoladę (zapewne, by ćwiczyć silną wolę podczas kolejnego miesiąca detoksu od cukru). Mam nadzieję, że ta tabliczka Milki nie straci terminu ważności, zanim będę znowu mogła nacieszyć kubki smakowe czekoladą, której słodyczy już prawie nie pamiętam 😉

W Biedronce kolejka zdominowana przez chłopaków. Ten za mną miał w koszyku sześć szklanych donic ze storczykami. Zastanawiałam się, czy to zakup prywatny czy służbowy. Chyba raczej służbowy, bo do kolegi, który chwycił za wiecheć tulipanów, krzyknął: „Ty to musisz ją naprawę kochać”. Inny znowu tłumaczył znajomemu, który dzierżył w kolejce do kasy jedno wino: „Jak to na kolację, to kup jeszcze świece” A ten z winem rezolutnie: „Po co świece, moja jeszcze żyje”.
No tak świece za życia to już zbędny luksus. 
A mnie w ten dzień nie trzeba ani kolacji przy świecach, ani storczyków w szklanej otoczce, ani wina czy tulipanów. Cieszę się, że mój Dzień Kobiet wygląda zupełnie jak co dzień i zupełnie inaczej niż rok temu, kiedy szłam szpitalnym korytarzem prowadzona z pracowni rezonansu przez pielęgniarkę, z nastrojem i wiedzą, które dalekie były od radosnego świętowania i usłyszałam od kobiety: „Ale imprezę sobie na dziś pani zaplanowała!”
Dlatego tak cieszę się, że na dziś los nie zafundował mi podobnego scenariusza, to wszystko za mną. Gdyby nie przypominajka fejsbuka i krótkie – jakby niekobiece włosy – pewnie w ogóle wytarłabym z pamięci, że tok temu był taki dzień.
Wszystkiego zdrowego Kobietki 😊 Na co dzień!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.