Archiwum autora: ip

Poniedziałek o świcie

Stoję rano przed lustrem i, jak każdego ranka, zadaję sobie pytanie: kim jest ta kobieta? Trochę podobna do mojej mamy, tylko włosy dłuższe, oczy nie tak ciemne, nie kasztanowe i cera zdecydowanie jaśniejsza. Kim jest ta kobieta, co mieszka w … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Nigdy…

Moja znajoma, od kiedy dowiedziała się, że o szansie na przeżycie decyduje kilka najbliższych minut po wypadku, nosi zawsze elegancką bieliznę. Mówi, że nie chciałaby, aby ratownicy medyczni przez te decydujące o jej życiu minuty natrząsali się ze źle dobranego … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Na starą Modłę

Na tym czarno-białym zdjęciu mam może 4 lata, może 5. Być może jeszcze wtedy mój brat nie śnił się ani sam sobie, ani moim rodzicom. Byłam jedynaczką. Pewnie chodziłam już do przedszkola. Ale to akurat było lato, były wakacje. Mój … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Bez lajków się nie liczy

Wyobraź sobie, Drogi Czytelniku, że Twój znajomy ma rozpięty rozporek albo znajomej poszło oczko w pończosze. Sytuacja całkiem prawdopodobna i nierzadka. Co wtedy robisz? Nie, nie…nie szepczesz mu na stronie dyskretnie, tylko wyciągasz telefon, robisz nim zdjęcie owego rozporka czy … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Weź kota – mówili – będzie fajnie

Zastanawiam się, kiedy prześpię normalnie noc. Wyrosłam już z czasów, gdy budziły mnie osobiste dzieci, to zafundowałam sobie rozrywkę z udziałem kotów. Co noc albo dzikie harce po mieszkaniu, albo próby zagnieżdżenia się w łóżku, albo darcie ryjka w stylu: … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Trudna walka z grawitacją

Wiecie, że jest Dzień uśmiechu? Ja dowiedziałam się o tym dzisiaj. I od razu zdecydowałam się przystąpić do obchodów tego święta. Tym bardziej, że zbiegło się w czasie z piątkiem, a piątek, jak wiadomo, sprzyja uśmiechom. Nawet jeśli jest to … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Na myślenie

I znowu lecą orzechy z drzew, a przecież dopiero leciały …w tamtym roku. Matko, jak ten czas… Dopiero był poniedziałek, już piątek. I znowu Ktoś Odpowiedzialny Za Ten Świat włączył jakieś turbo w maszynie czasu i co gorsza, pewnie zapomni … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Zielono mi

Pyta mnie rano koleżanka w pracy: “Coś Ty tak dziś na zielono?” “Nastrajam się optymistycznie. Od zewnątrz.” – odpowiadam. Skoro inaczej nie można w słotny, ponury już jesienny poranek, to radzę sobie, jak mogę. Próbował mnie nastroić wczoraj minister od … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Mamut z prozopagnozją

Miałam dziś mocne postanowienie, by rozpocząć optymistycznie tydzień. W końcu przecież, jak to mówią, wiele zależy od naszego nastawienia. Więc się nastawiłam, że musi być lepiej niż ostatnio. Nawet czarny kocur, co dyżuruje na mojej drodze dojazdowej do pracy, by … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

W oparach dekadencji

W rankingu niezazbytnich tygodni, ten mijający jest w ścisłej czołówce. Niby obiektywnie rzecz biorąc nie wydarzyło się w nim nic spektakularnego, poza usunięciem felernej, niekompatybilnej z moją szczęką ósemki, ale ogólny obraz tego, co działo się między poniedziałkiem a sobotą … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj