Kiedy tak jadę i myślę ;)

Pora ciepła zaczyna się i kończy żółcią. Wiosna – żonkilami w ogródkach, mleczami na łąkach, jaskrami, żarnowcem i polami rzepaku. Zwiastunem wczesnej jesieni stają się słoneczniki, topinambur, dziurawiec, kontrowersyjny w swych właściwościach wrotycz i wszędobylska nawłoć zwana mimozą.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Trzy dni przez mękę, czyli Mąż ma urlop :)

Mąż ma urlop. Postanowiliśmy, że tym razem spędzimy ten czas na wspólnym wypoczynku. Leżenie brzuchem do góry nie zostało zaakceptowane przez żadną ze stron. Wyszło na to, że obojgu nam odpowiada relaks aktywny, najlepiej na rowerze. Ucieszyłam się, bo wyprawy rowerowe lubię, a w towarzystwie Męża rzadko mam okazję je odbywać. Niestety, okazało się, że poróżnił nas niuans semantyczny. To, co ja nazywam wyprawą, Mąż traktuje w ramach rozgrzewki. Dla niego 40 km to nie wyprawa a wyprawka. Oczywiście padłam ofiarą tego nieporozumienia leksykalnego już pierwszego dnia, kiedy Mąż zaordynował wycieczkę z Gryfowa do Lubania.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Wakacje w stylu slow?

Z obserwacji mediów wnioskuję, że nastała moda na wakacje w stylu slow i folk. Tak czytam w ogólnopolskim miesięczniku. W ogólnopolskiej TV słyszę, że trendem jest wysyłanie dzieci na wakacje do dziadków na wieś, by poznały prawdziwy smak masła, mleka, chleba. A mnie zdumiewają te pomysły, bo wiem, że dziś prawdziwa wieś jest tylko w skansenie. A to jak warszawiacy z mediów ją sobie wyobrażają, jest tylko projekcją schematu z literatury. Taka papka – trochę z Kochanowskiego, garść z Mickiewicza i szczyptę z Orzeszkowej a poprószone to lekko Kalicińską. Zjawisko jakoś dziwnie mi przypomina modę na ludowość pod koniec XIX wieku, kiedy zblazowani życiem miasta inteligenci i artyści szukali prawdziwych doznań na wsi, gdzie rzekomo było sielsko, kolorowo i zdrowo.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Bogate CV

Usłyszałam ostatnio, że pokolenie, które teraz wkracza w dorosłość i na rynek pracy – zwane pieszczotliwie generacją Z – co najmniej 17 razy w swoim życiu zmieni miejsce zatrudnienia. Z jednej strony poczułam przerażenie z myślą o swoim potomstwie, że nie przyjdzie mu zaznać stabilizacji, z drugiej strony – ulgę, że synom nie będzie grozić wypalenie zawodowe, czego doświadczają moi rówieśnicy. W tym też ja.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

“Dlaczego ja?”, czyli przygody rowerzystki

Kiedy wsiadam na rower, rzadko mam sprecyzowane plany odnośnie trasy. Wszystko zależy od mojej kondycji, pogody, a szczególnie siły i kierunku wiatru. Jazda pod uporczywy wiatr to mało przyjemne doznanie. Jednak czasem trzeba i taki wysiłek podjąć, by potem, po kilkunastu kilometrach walki z naturą wracać, wykorzystując jej siły. I tak też wczoraj zrobiłam. Jechałam sobie z mozołem pod niewielkie wzniesienie w jednej z pobliskich wiosek, kiedy patrzę, a tu po przeciwnej stronie chodnikiem idzie rowerzysta, starszy mężczyzna pcha swój rower.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Z mroków pamięci

Podczas wakacji prześladuje mnie czasem obraz grup dzieciaków w towarzystwie opiekunów, którzy wloką po ulicy miasta znudzone twarze swoich podopiecznych podłączone do pochylonego tułowia a ten do szurających po trotuarze nóg. Taki korowód, który czasem odznacza się jeszcze jakimś charakterystycznym elementem garderoby (jednakowymi czapeczkami, identycznymi chustkami) niewątpliwie jest grupą kolonijną „na przepustce”. Jak ja wtedy współczuję tym dzieciakom, uruchamiając własne wspomnienia. Wychowawcom też, ale to już inna sprawa. Taki obrazek odnosi mnie w przeszłość, kiedy miałam ten niefart dwukrotnie uczestniczyć w podobnym evencie.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Wpis doraźno-interwencyjny

Gdy wybieram się na rowerową przejażdżkę, bliscy od czasu do czasu napominają mnie: „Uważaj na samochody!” Uważam. Głupia nie jestem. Życie mi jeszcze miłe, choć nie wiem, czy planować je sobie na długo, bo ZUS mnie straszy głodową emeryturą. Ale mniejsza o większość. Wracam do tematu.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Znak czasu

Prawdziwe wakacje powinny różnić się od nie-wakacji. Powinny być resetem dla ciała i umysłu. Dlatego staramy się wtedy robić to, co na co dzień nie jest nam niedostępne. Odciąć się od obowiązków, zmienić miejsce pobytu, jeść egzotyczne potrawy, pić drinki z palemką lub wino z lokalnych winorośli.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Bo blond to blond

Mam taka obsesję od pewnego czasu. Patrzę ludziom na włosy. Konkretnie przyglądam się włosom kobiecym, bo mężczyźni w tej kwestii mniej mnie interesują. Patrzę na krótkie fryzurki, szukając inspiracji, a na długie z nieukrywaną zazdrością. Liczę, ile miesięcy musiałabym jeszcze czekać, by moje odrosty sięgnęły ramion i czy w ogóle warto na to tracić czas? Wybór miedzy krótkimi włosami a dłuższymi to dla mnie dylemat czy być silną czy kobiecą, bo z kobiecością kojarzą mi się długie kosmyki. Oczywiście znam wiele kobiet, których krótka czupryna nie ujmuje powabu, a wręcz przeciwnie – jednak ja, ku memu smutkowi, do nich nie należę.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Mam to szczęście…

Mam to szczęście, że w porze letniej mogę rano w szlafroku wyjść z kawą przed dom i nieoglądana przez nikogo niepożądanego delektować się bliskością natury, świergoleniem ptaków, no i oczywiście kawą. Brzmi to jak schemat z powieści dla całkiem dojrzałych dziewczynek.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj