Glinianki

Wczoraj, będąc na miejskim festynie nad tzw. oczkiem, z nostalgią wspominałam to miejsce z czasów, gdy jeszcze chodziłam do podstawówki. Dziś to jeden z miejskich terenów rekreacyjnych, zagospodarowany i wyposażony we właściwą takim miejscom infrastrukturę. Przed czterdziestoma laty z okładem przestrzeń była zupełnie inna, nie było osiedla domków, a dziko rosnące trawy i sitowie okalały jeziorko, które wszyscy nazywali gliniankami.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Życie jak czereśnie :)

Czerwiec ma w sobie trudny do zakwestionowania czar. To przecież miesiąc moich urodzin, które – od kiedy pamiętam – kojarzyły mi się z piwoniami, pachnącymi goździkami i czereśniami. Ze wszystkich prezentów, jakie dostawałam, najbardziej cieszyłam się właśnie z czereśni. Jadłam je tak zachłannie, że czasem nawet nie nadążałam z wypluwaniem pestek. Ani robaków 😊

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Czas na przemyślenie

Skończył się kolejny rok szkolny. Tradycyjnie tuż przed finiszem media odmieniały słowo „nauczyciel” przez wszystkie przypadki (poza wołaczem) i grzały do czerwoności:

– co dać nauczycielom w prezencie i dlaczego aż kwiaty („w głowach im się poprzewracało”)

– ilu nauczycieli odchodzi z zawodu i dlaczego zostają tylko miernoty (no tak, ja jeszcze zostaję 😉)

– dlaczego nie wysyłać już nauczycieli skarżących się na niskie płace do pracy na kasie w Biedronce, bo co by zrobili z taką górą pieniędzy 😊

– gdzie pracują nauczyciele, co zarabiają 11 tysięcy na rękę (w kwartał każdy z nas tyle uzbiera)

– czy będzie protest nauczycieli we wrześniu (który skończy się po 3 tygodniach wywieszeniem białej flagi i zmniejszeniem wynagrodzenia)

– ile darmowych godzin pracy dołożyć nauczycielom za te 4,4 % podwyżki przy 14% inflacji

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Odważnym być

Kilka lekcji wstecz rozmawiałam z pierwszakami o tym, jak ewoluuje język. Jak żywym jest narzędziem komunikacji i jak słowa z niego znikają a w ich miejsce wchodzą nowe, jak zmienia się znaczenie wielu z nich. Uzasadniałam to rzecz jasna zmieniająca się rzeczywistością, do której język musi się dostosować, co przecież robi od wieków. Szkoda, że kiedy o tym mówiłam, nie wiedziałam, jak zmienia się znaczenie pojęć określających pewne wartości w naszym życiu, bo mógłby to być przyczynek do ewentualnej dyskusji.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Pomaturalna chandra

Dopadła mnie doroczna chandra po skończonej sesji egzaminacyjnej. W gruncie rzeczy po kilkunastu latach egzaminowania mogłabym już dać sobie spokój z jakimiś emocjami i znieczulić się, oblec w krokodylą skórę, a ja z krokodylem mam tyle wspólnego, że zapłakałabym jego łzami, ale wyjątkowo – szczerymi, gdyby nie szkoda mi było makijażu. Zapłakałabym przede wszystkim nad sobą jako polonistką i wszystkimi innymi, którzy poszli tą drogą, a bardziej ślepą uliczką, walcząc z wiatrakami, chcąc uwrażliwić humanistycznie młode pokolenie, nauczyć je czytać, pisać, dyskutować, a przede wszystkim myśleć.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

To jest maj…

Lubię ten stan, kiedy przyjeżdżam po pierwszym, najbardziej intensywnym, weekendzie sprawdzania matur do domu, wdycham zieleń ogrodu całą powierzchnią skóry i nalewam sobie lampkę wina, by rozpuścić nadmiar wchłoniętych myśl mądrych i tych, które autorom takimi się wydają, a nie są.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Małomiasteczkowa

Ostatnio na rynku księgarskim wysyp reportaży o zapaści małych miasteczek. Autorzy niczym naturaliści idą tropem biedy i patologii. Z zacięciem socjologów badają mentalność tak zwanej prowincji. I robią to z perspektywy „warszawki”, z optyką ludzi, dla których standardy życia wyznaczyły metropolie.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

Biorę Was na świadków :)

Korzystam ile wlezie z pięknego majowego weekendu. Korzysta tak intensywnie, że nie wiem, co najpierw, czy czytać książkę, czy przejechać się rowerem, czy leżeć i nie robić nic, bo za tydzień już nie będę sobie mogła na to pozwolić. Za tydzień będę siedzieć w Legnicy i uszczęśliwiać maturzystów, doszukując się sensu w bezsensie i punktować to, co autor miał na myśli, ale mu język niezbyt giętki przeszkodził w wyrażeniu. Po raz nasty będę egzaminatorem i po raz ostatni.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

W duszy zielono

Niesamowitą frajdę zrobił mi dziś znajomy, który przysłał mi wygrzebane ze swojego archiwum zdjęcia sprzed ponad 30 lat. Na wszystkich jestem w drezdeńskiej scenerii, zdecydowanie młodsza o pewnie 30 kilo i jeszcze więcej lat. Patrzę na te fotki z mieszaniną wzruszenia i wesołości.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Podszyta niecierpliwością

Mam wrażenie, nie – raczej jestem pewna, że nie umiem wypoczywać. Mam problem, by się wyciszyć. Nie dla mnie medytacja, a nawet joga 😉

Jestem podszyta niecierpliwością. Nawet gdy oglądam film, to jednocześnie przeglądam strony internetowe albo przewijam obrazy do przodu, bo już gna mnie do finału historii.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj