Być jak Bolek i Lolek

Mam od kilku miesięcy mam dwa koty (prawdy bliższe jest stwierdzenie, że to koty mają mnie). Najpierw uratowali je dobrzy ludzie (jednego z nich nawet dwukrotnie), a potem ja te znajdy przygarnęłam. Bracia bliźniacy, burasy, zwykłe dachowce. Od dawna wiadomo, że koty pełnią funkcję praktyczną, estetyczną i terapeutyczną. Ta ostatnia jest nie do przecenienia. Szczególnie teraz, gdy sytuacja zmusiła mnie do tak zwanego home office, obserwacja kociego życia jest jednym z ulubionych punktów codziennego programu. Koty wypełniają mi czas, prawie tak, jak kiedyś moi synowie 🙂

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Mogłabym świętować

Dziś Dzień nieśmiałych. Kto z Was obchodzi? Kiedyś na pewno byłoby to moje święto 😉

Od dziecka byłam nieśmiała i wycofana. Do tego stopnia, że panie w przedszkolu myślały, że ze mną coś jest nie halo, nie w ten deseń, co trzeba. Może jakiś autyzm czy inny zespół? Siedziałam sobie cichutko w kącie, nie walczyłam o jedyną sikającą lalkę, nie byłam duszą towarzystwa, nie grałam w gry zespołowe, nie opowiadałam niestworzonych historii, skupiając wokół siebie wianuszka wielbicieli…nawet nie jadłam z dziećmi w stołówce, tylko z paniami kucharkami, które robiły mi u siebie, na dole, chleb z masłem i herbatę.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Marzy mi się eksperyment…albo nie

Zadzwoniła dziś do mnie znajoma z pracy i pyta: jak ci mijają ferie? Jedyne, co mogłam powiedzieć to tyle, że… mijają. I to maksymalnie szybko mijają. Jak młodość. Za kilka dni znowu zasiądę w swoim ulubionym miejscu na kanapie przed monitorem i będę wspinać się na wyżyny swojego intelektu, wrażliwości i cierpliwości. A potem kląć wsobnie, że to wszystko funta kłaków warte, bo nikomu niepotrzebne. Kiedy wrócimy do szkół, do klas, na szkolne korytarze, tego nie wie nikt. Formuła nauki zdalnej wypaliła się po kilku tygodniach jej funkcjonowania. O ile na początku była traktowana jak coś eksperymentalnego i tymczasowego, po kilku miesiącach stała się rutyną. Brak kontaktu osobistego z uczniami doskwiera nam bardzo. W ogóle brak kontaktów jest szkodliwy dla psychiki. Policzyłam, że w ubiegłym roku do szkoły CHODZIŁAM przez 2 miesiące i tydzień. Najpierw zatrzymała mnie na długo choroba, potem ferie, a następnie tuż po nich pandemia, w jej trakcie wakacje, po których raptem półtora miesiąca uczyliśmy stacjonarnie. Nikt chyba bardziej niż ja nie tęskni za budynkiem na Kolejowej 🙂

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Nie biegam

Jakiś czas temu przestałam biegać, choć bardzo to lubiłam. Nie tyle samo bieganie, co ten moment tuż po, kiedy czułam silne uderzenie endorfin. Gdy aplikacja pokazywała mi przemierzone kilometry, czułam dumę, choć moje wyniki były dalekie od ogólnie przyjętych norm. Ale teraz nie biegam. Nie dlatego, że kręgosłup odmawia współpracy, nie dlatego, że w kolanach trzeszczy. Nie dlatego, że zadyszka męczy, ale po prostu dlatego, że przestałam się spieszyć.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Kochajmy się, ale tak – z osobna ;)

Przeszedł czas dni bez nazwy i bez cyfry. Ferie. Jeszcze nie było tak, by nastąpiły bezpośrednio po przerwie świątecznej. Ktoś na górze, kto podjął taką decyzję, jest mało zorientowany w higienie pracy. Jednak po tych ludziach już niczego mądrego nie mogę się spodziewać. Kto pracuje w szkole, wie, że racjonalnie rozłożony czas wolny jest sprzymierzeńcem i ucznia i nauczyciela. Ferie skończą się 17 stycznia i teoretycznie do końca czerwca uczniowie a tym samym nauczyciele będą w pracy. Owszem, jest mała przerwa na majówkę, ale w tym roku jest wyjątkowo krótka. Dobrze będzie, jeśli szybko wrócimy do nauczania stacjonarnego, wtedy nie wypalą się nam zasoby motywacji tak szybko, ale jeśli nadal nauka będzie via internet, marnie to widzę.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Nie patrzę wstecz

Nadszedł ostatni dzień roku dwóch dwudziestek. Roku przestępnego, a w gruncie rzeczy przeklętego. Nie będę robić podsumowania, bo nie chcę wracać do wielu przykrych spraw, którymi otwierałam ten czas. Nie chcę wracać do łez i przerażenia. Liczę na to, że te chwile są już za mną.Żeby iść do przodu, nie warto oglądać się wstecz, bo można się poturbować. Choć przeszłość daje nam mądrość doświadczeń, to trzeba umieć jak przez sito przesypać te, które warto ze sobą dźwigać. Zbyt duży balast nie sprzyja wędrowaniu w przyszłość.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Bądźmy razem

I przyszły ostatnie dni grudnia – ostatniego miesiąca tego dziwnego roku. Niektórzy, szczególnie ci przywiązani do magii liczb, wierzą, że wraz z końcem 2020 r. przyjdzie odmiana. I niech przyjdzie. Wszyscy na to czekamy. Ale na razie czekamy na Święta. Siłą rzeczy nie będą one takie jak zwykle. Trudno będzie wskrzesić atmosferę sprzed roku. Mimo, że pierwszy raz od 800 lat zaświeci gwiazda betlejemska. Do stołu wigilijnego nie zasiądą wszyscy, z którymi chcielibyśmy celebrować ten czas. Nie zaprosimy gości i sami nie pójdziemy w odwiedziny. Kilka miesięcy pandemii zbudowało w nas nieufność do innych, a szczególnie do tych, którzy przekraczają próg naszego domu. Jeszcze bardziej niż zwykle boimy się obcych. Bo obcy stali się jeszcze bardziej obcy. Ktoś nas mocno poróżnił i my daliśmy się ponieść tej fali zła. W tym roku dodatkowe nakrycie na stole będzie jeszcze bardziej dekoracją niż symbolem.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Byle do świąt

Jest tydzień do ferii, a ja jadę na oparach motywacji. Nie wiem, czy jest ktoś, kto jeszcze ma nadzieję, że praca zdalna w szkole ma sens. Obawiam się, że jeśli to dłużej potrwa, to wywieszę białą flagę. Czuję się jak panienka z okienka, która dzień w dzień nadaje kolejne odcinki audycji: „Grochem o ścianę”. Na dodatek audycji bardzo niszowej.
Nie sądziłam, że kiedyś zatęsknię za budynkiem na Kolejowej.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Głucho wszędzie

Dzieckiem będąc, z zapartym tchem słuchałam opowieści zaproszonego do szkoły marynarza, który prawił o świecie odległym, sięgającym dalej niż kraje „demoludów”, a nawet dalej niż krańce nowoczesnej Europy. Mówił o Australii i o tym, że nie wszystkie dzieci chodzą do szkoły, bo szkoła jest zbyt daleko, więc uczą się za pośrednictwem radia i telewizji. I powiedział wtedy coś, co zapadło mi w pamięć – że tak może wyglądać przyszłość. Marzyło mi się wtedy, by ta przyszłość przyszła szybko i zastała mnie jeszcze w szkole.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Wierzgająca żaba

Poszłam wczoraj znowu na tak zwany spacer, bardzo spokojny przemarsz ulicami starówki, żeby wyrazić swoje wsparcie dla kobiet, którym odbiera się prawo do decydowania o ich życiu. Poszłam, by zamanifestować, że od 102 lat kobiety mają prawa wyborcze i ich głos jest równie ważny, jak głos mężczyzn. Do niedawna wydawało mi się to oczywiste i naturalne, że kobiety liczą się w tym kraju tak samo jak płeć przeciwna. Niestety, mizoginizm tych na górze stał się ostatnio mocno uciążliwy i irytujący. Nie będę dociekać jego genezy, aczkolwiek mogę się domyślać.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj