Niech będzie wtorek

Jutro już Blue Monday, czyli dzień, w którym legalnie można pozwolić sobie na spadek nastroju, na melancholię, smutek i wyrzuty sumienia, że nie spełniło się noworocznych postanowień. A ja mam poczucie, jakby ten Blue Monday był ostatnio co dzień. Od kilku lat. Od kilku lat czekam, aż wreszcie przyjdzie wtorek.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Dużo siły!

Co robimy w sylwestra? – pytam prowokacyjnie kilka dni temu Męża.
Może wyjątkowo zostaniemy w domu? – opowiada.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

To ma sens

Pani Justyna to samotna matka dwóch córek – Magdy i Natalii, i syna Michała. Życie kobiety nigdy nie rozpieszczało. Kiedy była dzieckiem, straciła matkę. Opiekę nad osieroconym dzieckiem przejęła państwowa placówka, w której nigdy nie zaznała ciepła, może dlatego – tęskniąc za prawdziwą rodziną – szybko założyła własną. Niestety, marzenie o miłości, spokoju, szacunku okazało się nie do spełnienia. Jej mąż wolał alkohol od żony i dzieci. Kiedy zaczął się znęcać nad rodziną, pani Justyna zdecydowała się odejść od niego, mimo że nie miała dokąd pójść. Jedynym rozwiązaniem było tułanie się po ośrodkach dla samotnych matek.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Zdziwione anioły

W tym roku nie umyłam okien, nie wytrzepałam dywanów, nie wlazłam pod łóżka, by znaleźć tam zapodziane piloty od telewizora i czerwone długopisy, które giną mi zawsze, kiedy siadam do sprawdzianów. Nie rozmroziłam karpia, niech się dalej hibernuje w spokoju między zielonym groszkiem a brokułami (przyda się, jak dostanę pensję według zasad Nowego Ładu). Starzeję się, nie mam dawnej energii i czas mi się skurczył. To, co kiedyś zabierało mi godzinę, teraz co najmniej dwa razy dłużej.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

A Ty znasz się na żartach?

Minister edukacji, który zna się na seksualności, cnotach, szczepieniach i kroju męskich spodni to prawdziwy skarb. Nie wiem, dlaczego środowisko nauczycielskie nie docenia kreatywności i erudycji swojego szefa wszystkich szefów. Nie mam pojęcia, skąd taki sceptycyzm wobec rzeczonego.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Co by było, gdyby, czyli w drodze do pracy

Jadę sobie dziś do pracy w mroku wczesnoporannym, wczesnogrudniowym, rozświetlonym odrobinę latarniami i tak sobie myślę: jaka ja jestem szczęśliwa!

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

1/365

Dzień życzliwości. Jeden dzień z 365 w roku. Obchodzony w końcu listopada, w miesiącu, który do życzliwości nie skłania, bo zimno, ciemno, wietrznie, więc człowiek przemyka ulicami z głową opatuloną, wzrokiem wbitym w ziemię, osłonięty parasolem, z myślą, by jak najszybciej znaleźć się w domu obok kaloryfera. Co nas obchodzą inni ludzie? Przypomnimy sobie o nich przed świętami, za miesiąc, kiedy poszukamy dla bliskich prezentu w galerii, a dla tych dalszych, nieznanych i potrzebujących sypniemy kilkoma złotówkami podczas jakiejś akcji charytatywnej. No i zostawimy puste nakrycie na wigilijnym stole z nadzieją, że i tak nikt nieproszony nie zapuka do naszych drzwi.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Dopadł mnie listopad

Dopadł mnie listopad. A tak konkretnie listopadowe przeziębienie (mam nadzieję, że to nic więcej) i późnojesienna chandra. Nie wiem dlaczego, świat się uparł, by było smutno i straszno (aż lękam się włączać wiadomości z kraju i ze świata). Siedzę w kocu, piję już nie wiem którą herbatę z imbirem, kardamonem i goździkami. Czuję się jak piernik i piernikiem pachnę. Byłoby nawet fajnie, ale rzecz w tym, że nie lubię pierników! Pogoda typowa dla jesieniary – zimno i mgliście.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Jedenaste: Nie narzekaj!

Jak zwykle od kilku lat połowa listopada to dla mnie czas, kiedy prawie nie odchodzę od laptopa. To gorący moment, kiedy Szlachetna Paczka otwiera bazę potrzebujących wsparcia i trzeba stanąć na głowie, by jak najwięcej rodzin w dniu otwarcia pojawiło się w systemie i znalazło swojego darczyńcę. Moje zadanie to czytanie, poprawianie i publikowanie opisów, czyli historii tych rodzin. W te dni, a w zasadzie noce śpi się po parę godzin, bo ekipa Paczki działa całą dobę.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Scrollowanie życia

Mam taki zwyczaj, taką świecką tradycję, że jestem w pracy dwadzieścia minut przed czasem. Nie lubię niczego robić w pośpiechu, nie lubię przychodzić na ostatnią chwilę, za to lubię mieć czas wypić spokojnie pierwszą kawę, zanim wyruszę mierzyć się z tak zwanymi wyzwaniami. Przychodzę pierwsza i zwykle to do mnie należy przesunięcie okienka w ściennym kalendarzu. Towarzyszy temu ulga, że jeszcze tylko kilka dni do weekendu, parę tygodni do świat, jeszcze tylko kilka miesięcy do ferii… Ale za chwilę humor mi się zwiesza, gdy uświadamiam sobie, że odhaczam kolejny dzień z reszty mojego życia, a ta „reszta” kurczy się i przecieka przez palce.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj