“Dlaczego ja?”, czyli przygody rowerzystki

Kiedy wsiadam na rower, rzadko mam sprecyzowane plany odnośnie trasy. Wszystko zależy od mojej kondycji, pogody, a szczególnie siły i kierunku wiatru. Jazda pod uporczywy wiatr to mało przyjemne doznanie. Jednak czasem trzeba i taki wysiłek podjąć, by potem, po kilkunastu kilometrach walki z naturą wracać, wykorzystując jej siły. I tak też wczoraj zrobiłam. Jechałam sobie z mozołem pod niewielkie wzniesienie w jednej z pobliskich wiosek, kiedy patrzę, a tu po przeciwnej stronie chodnikiem idzie rowerzysta, starszy mężczyzna pcha swój rower.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Z mroków pamięci

Podczas wakacji prześladuje mnie czasem obraz grup dzieciaków w towarzystwie opiekunów, którzy wloką po ulicy miasta znudzone twarze swoich podopiecznych podłączone do pochylonego tułowia a ten do szurających po trotuarze nóg. Taki korowód, który czasem odznacza się jeszcze jakimś charakterystycznym elementem garderoby (jednakowymi czapeczkami, identycznymi chustkami) niewątpliwie jest grupą kolonijną „na przepustce”. Jak ja wtedy współczuję tym dzieciakom, uruchamiając własne wspomnienia. Wychowawcom też, ale to już inna sprawa. Taki obrazek odnosi mnie w przeszłość, kiedy miałam ten niefart dwukrotnie uczestniczyć w podobnym evencie.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Wpis doraźno-interwencyjny

Gdy wybieram się na rowerową przejażdżkę, bliscy od czasu do czasu napominają mnie: „Uważaj na samochody!” Uważam. Głupia nie jestem. Życie mi jeszcze miłe, choć nie wiem, czy planować je sobie na długo, bo ZUS mnie straszy głodową emeryturą. Ale mniejsza o większość. Wracam do tematu.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Znak czasu

Prawdziwe wakacje powinny różnić się od nie-wakacji. Powinny być resetem dla ciała i umysłu. Dlatego staramy się wtedy robić to, co na co dzień nie jest nam niedostępne. Odciąć się od obowiązków, zmienić miejsce pobytu, jeść egzotyczne potrawy, pić drinki z palemką lub wino z lokalnych winorośli.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Bo blond to blond

Mam taka obsesję od pewnego czasu. Patrzę ludziom na włosy. Konkretnie przyglądam się włosom kobiecym, bo mężczyźni w tej kwestii mniej mnie interesują. Patrzę na krótkie fryzurki, szukając inspiracji, a na długie z nieukrywaną zazdrością. Liczę, ile miesięcy musiałabym jeszcze czekać, by moje odrosty sięgnęły ramion i czy w ogóle warto na to tracić czas? Wybór miedzy krótkimi włosami a dłuższymi to dla mnie dylemat czy być silną czy kobiecą, bo z kobiecością kojarzą mi się długie kosmyki. Oczywiście znam wiele kobiet, których krótka czupryna nie ujmuje powabu, a wręcz przeciwnie – jednak ja, ku memu smutkowi, do nich nie należę.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Mam to szczęście…

Mam to szczęście, że w porze letniej mogę rano w szlafroku wyjść z kawą przed dom i nieoglądana przez nikogo niepożądanego delektować się bliskością natury, świergoleniem ptaków, no i oczywiście kawą. Brzmi to jak schemat z powieści dla całkiem dojrzałych dziewczynek.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

4 czerwca 1989 roku

30 lat temu, 4 czerwca 1989 roku skończył się komunizm. Miałam wtedy 19 lat i mogłam już o tym zadecydować swoim głosem podczas wyborów. Nie wiem, czy byłam świadoma, w jak ważnych wydarzeniach biorę udział. Teraz z perspektywy trzech dekad jestem przekonana, że nie. Widzę wokół siebie młodych ludzi, w wieku, w którym ja wtedy byłam i ich polityka nie interesuje wcale.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Dzień po Dniu Dziecka

Dzień Dziecka powinien być skojarzony z Dniem Matki. Nie byłoby dziecka bez matki, bez ojca też oczywiście, ale jego wkład w powstanie jest jakby powiedzieć…incydentalny. Oczywiście partycypuje taki ojciec w wychowywaniu, jednak matka to matka. Matka podczas ciąży tyje, puchnie, potem rodzi i krzyczy, potem już tylko krzyczy. I tak to trwa do końca. Najczęściej matki. Matka też kocha. Kocha czasem głupio i bezkrytycznie. Kocha bezwarunkowo. Nie za to, jakie jest dziecko, ale że w ogóle jest. Nie od razu ta miłość jest wielka.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Szkoda…

Złodziej, który częściowo ogołocił mój dom z najcenniejszych dla mnie przedmiotów, został złapany. Moja radość nie miała granic do momentu, kiedy dowiedziałam się, co udało się przy nim znaleźć. Dziś odzyskałam część skradzionych rzeczy. Dokładniej pół pary mężowskich spinek do mankietów, ale, jako że mój Mąż nie jest jednoręki, znalezisko nie przedstawia dla niego już żadnej wartości. Podobnie jak moje buty do biegania, które dobre czasy mają już dawno za sobą. Zresztą po co mi buty do biegania (pytam: po co one były złodziejowi?), skoro bieganie już wyszło mi bokiem, a konkretniej w kolanie 😉

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Tischner i 7 krasnoludków

Maj nie musi być chłodny, ale może. I właśnie w tym roku skorzystał z tej możliwości. Niektórzy narzekają. W tym ci, którzy równie chętnie psioczą na upał, mgłę, wiatr i śnieg. Taki mamy klimat – narzekanie jest naszym hobby. Dla odmiany ja nie narzekam na zimny maj, bo jestem polonistą, a polonista na ogół nie korzysta z maja. To znaczy nie w takim sensie jakby chciał. Natomiast maj wykorzystuje polonistę, najchętniej popołudniami na maturze ustnej lub w weekendy, gdy trzeba sprawdzać prace pisemne. A wtedy piękna pogoda jest nie tylko bezużyteczna, ale i rozprasza umysł, który akurat wtedy powinien być w stałym stanie skupienia.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj