Takie miejsce

Dzisiaj załatwiałam pewne sprawy w kancelarii parafialnej w przyklasztornym kościele i czekając na swoją kolej w prawie pustym korytarzu klasztornym, wypełniałam sobie czas wspomnieniami. Cofnęłam się do lat, kiedy do tego klasztoru, co tydzień przychodziłam na lekcje religii. W salce katechetycznej najpierw pod okiem dobrotliwej siostry zakonnej, potem otyłego i mało sympatycznego księdza z przetłuszczonymi włosami (pod którym kiedyś połamało się krzesło) uczyliśmy się rysować anioły, stoły ołtarzowe, księży odprawiających msze, wyklejaliśmy zeszyty zbieranymi podczas nabożeństw obrazkami świętych albo za karę 100 razy pisaliśmy „W czasach zakazanych zabaw hucznych nie urządzać” bądź inne przykazanie, wobec którego wykazaliśmy lekceważący stosunek. Och, te grzechy dzieciństwa!

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Podcinanie skrzydeł

Nie wiem, czy to tak postępuje moja dojrzałość, by nie powiedzieć starość, że zaczyna zachwycać mnie coraz więcej rzeczy? Ostatnio łapię się na tym, że z podziwem patrzę w niebo na perfekcyjnie wycięty rogal księżyca albo na różowy horyzont podczas świtu. Urzekają mnie mądre oczy psa, wiewiórka na przydomowym dębie,  jak nigdy smakuje miód. Czekam z nadzieją na kolejny poranek, że znowu coś nowego się wydarzy. Aż sama się sobą dziwię w takich chwilach  i nie wiem, czy to, co czuję, na pewno jest normalne?

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Pierwszy taki dzień

Pierwszy raz w swoim życiu obchodzę Dzień Babci, pierwszy raz dostałam życzenia z tej okazji. Jeszcze kilkanaście miesięcy temu nie przypuszczałam, że bycie babcią może być fascynujące. Długo nie widziałam siebie w takiej roli. Ciągle jeszcze czułam, że to nie ta pora, by ktoś do mnie mówił: “babciu”. Przecież jeszcze chcę był młoda, a przynajmniej tą młodością się łudzić 😉

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Dlaczego?

– Nie cierpię szkoły – mówi maturzysta po kolejnym swoim niepowodzeniu. Jako że marudzi cyklicznie, zdążyłam się przyzwyczaić i równie automatycznie odpowiadam: „To ją rzuć!”.
– Nie po to tyle lat chodziłam, żeby teraz rzucać – odpowiada.
– Może warto się nad tym zastanowić – prowokuję.
– A jak nauczyciele strajkowali kilka lat temu, to dlaczego nie rzucili pracy? – wbija szpilę złośliwiec.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Dziś Światowy Dzień Śniegu

Śnieg już był. Przez kilka dni w ubiegłym roku. Jest szansa, że wszyscy pamiętają, jak wygląda, choć szybko stopniał i mógł się niektórym z nas nie utrwalić w pamięci. Na razie za oknem jesień, ale w ogródkach kwitną przebiśniegi, na hałdach żużlu nad stawem osadowym podbiały, a na wierzbach lęgną się kotki, czyli bazie.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Plan B, czyli refleksje przy psującym się ekspresie

Dzisiaj, pierwszy raz od niepamiętnych czasów, jechałam do pracy, podziwiając różowo-fuksjowe niebo. Było tak pięknie, kolorowo a przede wszystkim jasno, że od razu podniosło mi to pozom hormonów, które odpowiadają za dobry humor. Nota bene tych hormonów ostatnio mam zdecydowanie za mało, bo zdominowały mnie generujące furie i fochy lub totalną apatię. A na apatię nawet kawa nie pomaga.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Przyszło pismo

Dzisiaj Okręgowa Komisja Egzaminacyjna upomniała się o mnie. Napisała mi mniej więcej tak, że byłoby fajnie, jakbym się zdecydowała sprawdzać matury w sesji egzaminacyjnej Anno Domini 2023. Przekładając urzędowy slang na nasze, w piśmie stoi, że powinnam wybrać sobie najlepiej dwa miasta, w których będę sprawdzać, a jak nie to jedno. Nie ma gwarancji, że mnie zatrudnią, gdy się zgłoszę (co roku tak straszą), ale powinnam się postarać i robić wszystko, by mnie wybrali do sprawdzania, czyli ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć na platformie, sprawdzając zadania (nigdy tego nie robię). A oni w zamian wyślą mi terminy szkoleń on-line (już się nie mogę doczekać), jak już mnie włączą do komisji o jakimś tam numerze.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Chyba zrobię sobie trzecią kawę

Po wiośnie z początku tygodnia, z pominięciem lata, przyszła jesień. Nad ranem obudziłam się, bo „o szyby deszcz dzwonił jesienny”, teraz huczy w kominie wiatr a drzewa w ogrodzie zginają się wpół. Bolek wykorzystuje niż baryczny i rozgrzeszony aurą śpi na parapecie, a Lolek – chyba meteopata – nie może znaleźć sobie miejsca. Wychodzi z domu i zaraz wraca, by znowu domagać się otwarcia drzwi, a zaraz potem drapie w szyby, by go wpuścić. Wyraźnie nie jest zadowolony z tego, co na zewnątrz.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

4 dni do pełni

Dzień o 8 minut dłuższy od najkrótszego, 4 dni do pełni księżyca. Kończy się pierwsza wiosna tej zimy, jeszcze przed pełnią ma spaść śnieg 🙂

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Trwa wiosna

Drugi dzień roku. Nadal trwa wiosna. Trwają też moje przedłużone ferie świąteczne – no cóż, jaka płaca, taka praca (czy odwrotnie). Zanim się zaczęły, tradycyjnie zaplanowałam, co znaczy racjonalnie rozłożyłam w czasie, pracę nad wypracowaniami.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj