Kropka lata

Nie wiem, czy jeszcze ktoś tak ma, ale ja nie umiem przejść obojętnie obok świeżutkich, upadłych z drzewa kasztanów. Niezależnie od tego, ile mam lat, schylam się i podnoszę je, by napawać się gładkością ich skórki i cudownie wypolerowanym brązem. Wkładam do kieszeni i po jakimś czasie znajduję je w tym samym miejscu, ale już nie są tak atrakcyjne. Cóż…destrukcyjna rola czasu ????. Czytaj dalej

Serce w talerzu ;)


W obiegowej opinii jednym z bardziej stresujących momentów w życiu oprócz rozwodu rodziców, śmierci najbliższych i pobytu w więzieniu jest wyprowadzka dzieci. Tak zwany syndrom pustego gniazda to zjawisko, którym straszy się małżeństwa z takim stażem jak nasze. A ja sobie myślę, że nie ma w tym nic strasznego poza faktem, że trzeba pilnować terminu, który syn i na jaki weekend wraca, by zaczerpnąć domowej, sielskiej atmosfery i nie tylko :) Czytaj dalej