Życie na skróty

“Wystarczy 10 dni, aby mieć maturę z głowy” – kusi pewien wydawca. Jedna z pobliskich szkół gwarantuje edukację na poziomie średniej szkoły w 9 miesięcy, jakaś uczelnia w kraju tyle samo czasu potrzebuje, by wykształcić absolwenta MBA. A wszystko po łebkach, powierzchownie i właśnie po to, by było „z głowy”. Mamy erę erzaców, substytutów, czasy sprzyjające udawaniu, że konsumujemy produkty pełnej wartości i sami tacy jesteśmy – tacy stuprocentowi.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Szkolny oddział geriatrii, czyli “a miało być tak pięknie” :)

Piątek, piąteczek, piątunio. Idę sobie żwawo na ostatnią lekcję z poczuciem, że tylko 45 minut dzieli mnie od weekendu a tu w sali siedzą drugoklasiści z minami zupełnie niepiątkowymi, nieweekendowymi, zwiędłymi, zgaszonymi… Co jest? – pytam z niepokojem, że mnie coś ominęło, ewentualnie kalendarz mnie zmylił.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Co by tu jeszcze spieprzyć…

Właśnie dziś po drugiej już maturze próbnej w tym roku szkolnym przyniosłam stos arkuszy, z którymi będę walczyć pewnie kolejny miesiąc. Dopiero niedawno udało mi się wygrzebać spod poprzedniej kupy papierów, jeszcze nie złapałam równowagi ducha, a już zaserwowano mi atrakcję na miarę lektury „Ulissesa” Joyce’a. Co ja piszę „Ulisses” przy tym to fraszka igraszka.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Do świąt 42 dni

Do świąt jeszcze 42 dni. Kto by pomyślał, patrząc na wyposażenie półek sklepowych w galeriach i dyskontach, gdzie rozsiadły się czekoladowe mikołaje w towarzystwie marcepanów i pierników. W kinach też już królują pachnące cynamonem bożonarodzeniowe komedie romantyczne. Tylko pogoda jakby jeszcze lekko w niedoczasie, w klimat jak zwykle niewpisana.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Skąd się bierze mizoginizm?


Na przestrzeni kilku ostatnich lat trudno nie zauważyć, będąc kobietą, że zasiadający w ławach rządowych, a nawet politycy powiatowej Polski, nie lubią kobiet. To znaczy może jakieś tam bliższe stołu i łoża tolerują (w zależności rzecz jasna od stanu posiadania), ale kobiet jako takich, tych krajowych czy powiatowych już nie. Kobieta to produkt, który dobrze się sprzedaje na listach wyborczych, bo ładnie wygląda na plakacie i spełnia wymogi parytetowe. Ale nic ponadto. Bo nawet potem, jak już zasili szeregi tak zwanej elity politycznej, jest chowana za szerokimi plecami samców z odmiany homo politicus. Wystarczy zobaczyć, ile mamy kobiet realnie liczących się w tej dziedzinie.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Kto cię pytał o zdanie?

Użytkownicy fejsbuka kojarzą pewnie taki komunikat, który znajduje się pod opublikowanym każdym postem: „napisz komentarz”. Niewinna formułka zachęcająca internautów do wyrażenia opinii, podzielenia się przemyśleniami… Niewinna tylko z pozoru, bo w gruncie rzeczy i w moim mniemaniu przyczyna całego zła. I to zła pleniącego się nie tylko na fejsbuku, twitterze, Instagramie czy innych platformach społecznościowych, ale ogólnie i w mediach i w tak zwanym realu. A chodzi mi o nadużywanie wolności słowa. Chodzi mi o wypowiadanie się z pułapu eksperta na każdy temat, z przekonaniem o własnej nieomylności, wszechwiedzy i czystości moralnej, pięknie ciała i przymiotach duszy w jednym celu – podniesienia swojego ego przez upokorzenie innych.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Jak zostałam fałszerką ;)

Z październikiem mam różne wspomnienia i skojarzenia. Dawno, dawno temu, kiedy byłam jeszcze dziecięciem, pani w szkole podkreślała, że październik to miesiąc oszczędzania, więc powinniśmy odkładać złotówki na książeczki SKO. Kto ma mniej lat niż ja, może nie wiedzieć, o czym piszę, więc wyjaśnię: książeczki te były taką szkolną wersją „dorosłych” lokat, wtedy nazywanych książeczką PKO.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Gorzkie myśli, czyli dokąd zmierzamy

Właśnie dobiega końca 28. już mój Dzień Nauczyciela. Jakby to zebrać, to prawie miesiąc Dni Nauczyciela. Tyle w ciągu całej swej kariery zawodowej przeżyłam dni, podczas których przyjmowałam życzenia a czasem nawet kwiaty od wdzięcznych bardziej lub mniej uczniów, od tych, co naprawdę czuli potrzebę, by podzielić się dobrym słowem i od tych, co im rodzice kazali, albo sami uznali, że tak po prostu wypada. A życie i tak weryfikuje, kto faktycznie cenił mnie jako nauczyciela, a komu byłam obojętna lub też nienawistna. Przez moje pracownie przeszły setki dzieciaków, które na moich oczach dorastały, dojrzewały, przekuwały młodość w dorosłość. 3 – 4 lata wystarczały, by móc ten proces prześledzić i czuć się jego częścią a może bardziej katalizatorem przemian.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Kij w mrowisko

Przy okazji dzisiejszego rajdu naszła mnie pewna refleksja. Mimo pięknych okoliczności przyrody, raczej gorzka i smutna. Dlatego zdecydowałam się wetknąć kij w mrowisko, wtrącić swoje trzy grosze i przy okazji wsadzić palec między drzwi 🙂

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Dlaczego nie poszłam na AWF :)

Kiedy patrzę na taki stos arkuszy do przerobu, który przyniosłam po maturach próbnych do domu, żałuję, że poszłam na polonistykę. Zresztą od koleżanek nie raz słyszę: mogłaś iść na AWF, nie musiałabyś tyle ślęczeć w papierach. Niby prawda. Mogłam iść, tyle że pewnie bym tam nie doszła, bo biorąc pod uwagę moje zamiłowanie do wychowania fizycznego, to malało ono wprost proporcjonalnie do mijanych lat edukacji. O ile jeszcze dość nieźle szło mi bieganie, bo miałam długie nogi i wagę raczej piórkową, to już gry zespołowe zupełnie nie były moją bajką (jako zadeklarowana indywidualistka nie umiałam pracować w grupie).

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj