Bo blond to blond

Mam taka obsesję od pewnego czasu. Patrzę ludziom na włosy. Konkretnie przyglądam się włosom kobiecym, bo mężczyźni w tej kwestii mniej mnie interesują. Patrzę na krótkie fryzurki, szukając inspiracji, a na długie z nieukrywaną zazdrością. Liczę, ile miesięcy musiałabym jeszcze czekać, by moje odrosty sięgnęły ramion i czy w ogóle warto na to tracić czas? Wybór miedzy krótkimi włosami a dłuższymi to dla mnie dylemat czy być silną czy kobiecą, bo z kobiecością kojarzą mi się długie kosmyki. Oczywiście znam wiele kobiet, których krótka czupryna nie ujmuje powabu, a wręcz przeciwnie – jednak ja, ku memu smutkowi, do nich nie należę.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Mam to szczęście…

Mam to szczęście, że w porze letniej mogę rano w szlafroku wyjść z kawą przed dom i nieoglądana przez nikogo niepożądanego delektować się bliskością natury, świergoleniem ptaków, no i oczywiście kawą. Brzmi to jak schemat z powieści dla całkiem dojrzałych dziewczynek.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

4 czerwca 1989 roku

30 lat temu, 4 czerwca 1989 roku skończył się komunizm. Miałam wtedy 19 lat i mogłam już o tym zadecydować swoim głosem podczas wyborów. Nie wiem, czy byłam świadoma, w jak ważnych wydarzeniach biorę udział. Teraz z perspektywy trzech dekad jestem przekonana, że nie. Widzę wokół siebie młodych ludzi, w wieku, w którym ja wtedy byłam i ich polityka nie interesuje wcale.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Dzień po Dniu Dziecka

Dzień Dziecka powinien być skojarzony z Dniem Matki. Nie byłoby dziecka bez matki, bez ojca też oczywiście, ale jego wkład w powstanie jest jakby powiedzieć…incydentalny. Oczywiście partycypuje taki ojciec w wychowywaniu, jednak matka to matka. Matka podczas ciąży tyje, puchnie, potem rodzi i krzyczy, potem już tylko krzyczy. I tak to trwa do końca. Najczęściej matki. Matka też kocha. Kocha czasem głupio i bezkrytycznie. Kocha bezwarunkowo. Nie za to, jakie jest dziecko, ale że w ogóle jest. Nie od razu ta miłość jest wielka.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Szkoda…

Złodziej, który częściowo ogołocił mój dom z najcenniejszych dla mnie przedmiotów, został złapany. Moja radość nie miała granic do momentu, kiedy dowiedziałam się, co udało się przy nim znaleźć. Dziś odzyskałam część skradzionych rzeczy. Dokładniej pół pary mężowskich spinek do mankietów, ale, jako że mój Mąż nie jest jednoręki, znalezisko nie przedstawia dla niego już żadnej wartości. Podobnie jak moje buty do biegania, które dobre czasy mają już dawno za sobą. Zresztą po co mi buty do biegania (pytam: po co one były złodziejowi?), skoro bieganie już wyszło mi bokiem, a konkretniej w kolanie 😉

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Tischner i 7 krasnoludków

Maj nie musi być chłodny, ale może. I właśnie w tym roku skorzystał z tej możliwości. Niektórzy narzekają. W tym ci, którzy równie chętnie psioczą na upał, mgłę, wiatr i śnieg. Taki mamy klimat – narzekanie jest naszym hobby. Dla odmiany ja nie narzekam na zimny maj, bo jestem polonistą, a polonista na ogół nie korzysta z maja. To znaczy nie w takim sensie jakby chciał. Natomiast maj wykorzystuje polonistę, najchętniej popołudniami na maturze ustnej lub w weekendy, gdy trzeba sprawdzać prace pisemne. A wtedy piękna pogoda jest nie tylko bezużyteczna, ale i rozprasza umysł, który akurat wtedy powinien być w stałym stanie skupienia.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Bo to było tak…


Dla zdrowotności przemierzam drogę do pracy i nazad piechotą. Jak tylko aura pozwala, a ta zrobiła się ostatnio troszku kapryśna i nigdy nie wiadomo, o której godzinie coś spadnie z nieba. Dlatego na wszelki wypadek, choć niebo niebieskie, a słońce dogrzewa, paraduję z parasolką jak z pałeczką sztafetową. Dziś miałam nawet pokusę, by jej użyć i to bynajmniej nie w zgodzie z przeznaczeniem, ale jako broni lub narzędzia zemsty.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Uczył Marcin Marcina…

Od lat próbuję uczyć młodych ludzi świadomego korzystania z mediów. Próbuję ich uwrażliwić na manipulację, na rozmaite socjotechniczne triki. Proszę ich, by selekcjonowali informacje, nie łykali wszystkiego, co płynie z TV czy Internetu,  jak pelikany. Sugeruję, by wypracowali swój pogląd na świat, by nie szli (brzydko mówiąc) na łatwiznę, myśląc schematami, kalkami, używając stereotypów.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Damy radę


Wczoraj na konto wpłynęła mi pensja. Ta okrojona sporo z powodu mojej niesubordynacji, czyli udziału w strajku. „Za strajk się nie należy” – grzmiały pani premier, minister, poseł, czyli te, którym „się należy” za sam fakt oddychania i wydalania oraz reszta oburzonej społeczności, która ma mentalność psa ogrodnika. Nie należy, to nie należy – kłócić się nie będę. Wyjątkowo. Zrozumiałam, że zasada: „kto nie pracuje, ten nie je” czasami obowiązuje i tym razem została zastosowana jako kara za bunt, ale też jako akcja prewencyjna, by do kolejnej kontestacji nie doszło. 
A ja nie mam pewności, czy to właściwa metoda zapobiegania buntom. Nie wiem, jak to jest u innych, ale gdy ktoś mi przykręca śrubę, to prowokuje mnie do kontry. Taki mam defekt (chyba genetyczny) i moje dzieci też można po tym rozpoznać 🙂

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Mama ma zawsze rację :)


Wczoraj mówię do mamy: „Od jutra będę chodzić do pracy”. A mama na to: „Przecież cały czas chodzisz. Nawet jak strajkujesz”. „Ale od jutra nogami” – wyjaśniam. „Nie wierzę” – mama na to.

Czytaj dalej
Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj